Jest szansa na reaktywację Syrenki w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 grudnia 2013, 07:23
Twórca chce, aby syrena była samochodem popularnym, dostępnym cenowo dla przeciętnej rodziny
Twórca chce, aby syrena była samochodem popularnym, dostępnym cenowo dla przeciętnej rodziny materiały prasowe/Dziennik Gazeta Prawna
Pyrkocząca i hałaśliwa syrena to pierwszy powojenny stuprocentowy polski samochód. Teraz jest szansa na jej reaktywację. Do uruchomienia masowej produkcji potrzeba kilkuset milionów dolarów.

Teraz, 10 miesięcy po tym, jak warszawska Fabryka Samochodów Osobowych oraz projektant z Kanady Arkadiusz Kaminski, prezes AK Motor International Corporation, zawarli umowę regulującą przyszłość marki Syrena, światło dzienne ujrzał projekt prototypu nowej Syreny Meluzyny L.

Kaminski chce ulokować produkcję auta w Polsce. – AK Syrena musi się stać globalną marką o polskich korzeniach – przekonuje reportera Dziennik.pl. Biznesmen był w polskim konsulacie w Kanadzie i rozmawiał m.in. o możliwej lokalizacji siedziby firmy w Polsce. Wstępny plan jest taki, by korzystać z dostępnych podzespołów i składać je nad Wisłą, a sieć sprzedaży oprzeć o działających w naszym kraju dilerów. Nowa syrena ma być autem przystępnym cenowo.

– Na trudnym rynku motoryzacyjnym uznaję ten projekt za odważny, mimo to kibicuję mu, bo mam sentyment do syreny – ocenia Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Jego zdaniem produkcja syreny byłaby opłacalna, gdyby sprzedawano ją w limitowanych seriach, jako auto z najwyższej półki, powyżej 100 tys. zł. – Jeśli mówimy o samochodzie, który ma kosztować 60–70 tys. zł, to musiałby być produkowany w liczbie kilkuset tysięcy sztuk rocznie. A wtedy należałoby zainwestować ogromne pieniądze – twierdzi Faryś i wskazuje, że trzeba jeszcze znaleźć kilkaset punktów dilerskich, które zgodzą się ten samochód sprzedawać i serwisować.

Produkcji syreny mogłaby się podjąć FSO. Marek Dyżakowski, wywodzący się z FSO wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Inżynierów i Techników, przyznaje, że zakład jest gotowy na realizację takich projektów. – Mamy gotową lakiernię, halę montażu i halę spawalni. Dla Polaków byłoby to piękne podtrzymanie tradycji motoryzacji. Zastrzegam jednak, że potrzebny jest ogromny kapitał w wysokości kilkuset milionów dolarów – mówi Dyżakowski. Czy kanadyjski biznesmen dysponuje taką kwotą? Nie wiadomo. Kaminski zdradza jedynie, że rozmawia z potencjalnymi inwestorami.

Więcej o wyposażeniu i planowanej cenie nowej syreny w serwisie Dziennik.pl.

1382644-syrena.jpg
Syrena
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj