W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły o 0,1 proc. w lutym po spadku o 0,2 proc. w styczniu, podał też GUS. 

"Największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych na tym poziomie miały obniżki opłat związanych z transportem (o 11,6 proc.), niższe ceny żywności i napojów bezalkoholowych (o 3,7 proc.), oraz odzieży i obuwia (o 5,3 proc.), które obniżyły wskaźnik o 1,05 pkt proc., 0,93 pkt proc. i 0,28 pkt proc. Wzrosty cen napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych (o 1,8 proc.), a także związanych z łącznością (o 2,4 proc.) oraz rekreacją i kulturą (o 1,9 proc.), podniosły ten wskaźnik po 0,12 pkt proc." - czytamy w komunikacie.

Ceny w dziale "użytkowanie mieszkania i nośniki energii" wzrosły o 0,6 proc. r/r, w tym nośniki energii wzrosły o 0,3 proc., zaś ceny w zakresie "wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego" spadły o 0,3 proc. r/r.

W ub. miesiącu (tj. przed zmianą koszyka inflacyjnego) GUS podał, że w styczniu br. deflacja wyniosła 1,3 proc. r/r i 0,2 proc. m/m.

Szesnastu ankietowanych przez ISBnews analityków spodziewało się lutowej deflacji w zakresie 1,2-1,5 proc. r/r (średnia wyniosła 1,36 proc.).

Ministerstwo Gospodarki spodziewało się w lutym deflacji na poziomie 1,3 proc. r/r.

Dla całości gospodarki to zła wiadomość

Mamy deflację. Ceny wciąż spadają. Jak podał dzisiaj GUS, w lutym deflacja wyniosła 1,6 procent rok do roku i 0,1 procent miesiąc do miesiąca. Dla całości gospodarki fakt, że ceny spadają nie jest korzystny - ocenia w rozmowie z IAR analityk finansowy Piotr Kuczyński. Jak mówi robi się sprzężenie zwrotne, gdyż spadanie cen sprawia, że czekamy, aż jeszcze spadną. Skoro zaś czekamy, to nie wydajemy, a jak nie wydajemy, to nie napędzamy gospodarki - podkreśla ekspert firmy doradczej Xelion. Dodaje, że z punktu widzenia obywateli najbardziej na deflacji stracą posiadacze wielkich pieniędzy. I tak Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy-wynoszą już tylko półtora procent, bardzo niewielkie są rentowności obligacji więc nie ma gdzie lokować pieniędzy tak, żeby na nich zarobić - zwraca uwagę analityk. Tracą więc posiadacze wielkich pieniędzy a zyskują ci, którzy wydają wszystkie swoje oszczędności, gdyż mają niższe ceny.

Zdaniem Piotra Kuczyńskiego deflacja będzie utrzymywała się także w następnych miesiącach. Tak wynika ze wskaźników obserwowanych przez niego wskaźników. Jak mówi, dzisiaj na przykład wskaźnik przyszłej inflacji opublikował instytut BIEC. Ten wskaźnik również spadł i to już któryś miesiąc z rzędu. Te tendencje deflacyjne zdecydowanie się utrzymują - zaznaczył Piotr Kuczyński.

>>> Czytaj też: Miał być motorem naszej gospodarki. Dziś polski handel praktycznie nie istnieje