O prezydenturę ma się ubiegać Juryj Szulgan, który od 15 lat nigdzie nie pracuje. Jego program wyborczy jest na razie jednopunktowy - chodzi mu o zniesienie dekretu prezydenta Aleksandra Łukaszenki, nakazującego niepracującym - określanym przez reżim jako "darmozjady" - płacić grzywnę za "społeczne pasożytnictwo".

Szulgan jest z wykształcenia nauczycielem historii. Jednak - jak zaznacza - nie może obecnie w kraju nauczać "realnej historii", a okłamywać dzieci nie chce. Przedstawiciele partii "Zielonych" liczą na poparcie ich kandydata przez całą białoruską opozycję.

Wybory prezydenckie na Białorusi mają się odbyć w tym roku, prawdopodobnie w listopadzie. Chęć udziału w nich wyraziło już kilku mniej lub bardziej poważnych polityków.

>>> Czytaj też: Rosja ciągnie Białoruś na dno. Kraj Łukaszenki wpada w coraz większy kryzys