Polak kupujący „M” na kredyt zwykle ma magistra i 25 lat – 35 lat

W swoim opracowaniu dotyczącym sytuacji banków, KNF prezentuje wiele danych o osobach zaciągających kredyty hipoteczne. Na podstawie tych informacji można m.in. stwierdzić, że w 2014 r. wykształcenie wyższe (pełne lub niepełne), posiadało prawie trzy czwarte nowych kredytobiorców. Analogiczny wynik dla absolwentów szkół średnich i podstawowych to 25% oraz 3% (dane z 2014 r.). Zdecydowana przewaga najlepiej wykształconych osób wśród kredytobiorców, nie powinna dziwić. Ze statystycznego punktu widzenia, posiadacze tytułu magistra lub licencjata otrzymują znacznie wyższe pensje (zobacz np. wyniki Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń).

Grupa kredytobiorców hipotecznych jest bardziej zróżnicowana pod względem wieku (patrz poniższy wykres). Uwagę zwraca przede wszystkim duży udział osób, które mają 25 lat – 30 lat (25,10%) oraz 30 lat – 35 lat (27,50%). Jak widać, młodzi Polacy wciąż cenią sobie własność mieszkaniową i są gotowi do zaciągania wieloletnich zobowiązań. Na decyzje takich osób wpływa też „droga” oraz mało profesjonalna oferta wynajmujących.

Informacje zaprezentowane na poniższym wykresie, są przestrogą dla krajowych banków. Już za kilka lat kredytodawcy zaczną odczuwać konsekwencje zmian demograficznych. Spadek liczby młodych klientów prawdopodobnie nie zostanie zrekompensowany przez aktywność kredytową starszych osób. Trzeba pamiętać, że Polacy w wieku przekraczającym 40 lat, generują mniej niż 30% sprzedaży kredytów hipotecznych (dane z 2014 r.).

>>> Czytaj też: Przewalutowanie kredytów we frankach - kto za to zapłaci?

Dochód w przeciętnym wniosku kredytowym to 5500 zł – 6000 zł

Komisja Nadzoru Finansowego zaprezentowała też inne statystyki o kredytobiorcach, które zasługują na uwagę. KNF podał między innymi, że w 2014 r. osoby samotne zaciągnęły około 30% kredytów hipotecznych. Udział singli w stosunku do wartości dotyczącej małżeństw (55%), wydaje się dość zaskakujący. Wytłumaczeniem może być fakt, że osoby żyjące w nieformalnym związku, do celów kredytowych i sprawozdawczych są kwalifikowane jako single.

Według danych KNF-u, najwięcej kredytobiorców (ok. 37%) w swoim wniosku podało dochód netto wynoszący od 2000 zł/m-c do 4000 zł/m-c. Ten wynik uwzględnia zarówno pensje osób samotnych, jak i zsumowane zarobki małżonków. Można oszacować, że dochód netto podawany w przeciętnym wniosku o kredyt hipoteczny, nie przekracza 5500 zł/m-c – 6000 zł/m-c. Komisja Nadzoru Finansowego niestety nie informuje o zróżnicowaniu dochodowym singli oraz małżonków. Raport KNF-u zawiera natomiast wzmiankę o tym, że w 2014 r. aż 68% osób zaciągających kredyt hipoteczny, posiadało umowę o pracę na czas nieokreślony. Posiadacze firm stanowili około 18% kredytobiorców hipotecznych. Mniej liczne były osoby zatrudnione na czas określony (wynik: 9,40%).

>>> Polecamy: Kredyty zaczynają powoli drożeć. To dopiero początek wzrostu rat

W opracowaniu KNF-u nie zabrakło również informacji o zaciąganych kredytach hipotecznych (patrz powyższe zestawienie). Na podstawie tych danych można stwierdzić, że w 2014 r. najbardziej popularne były „hipoteki” z okresem spłaty od 301 miesięcy do 360 miesięcy. Ich udział w całej akcji kredytowej przekroczył 42%. Jeżeli chodzi o początkowe zadłużenie, to przodowały kredyty na 100 000 zł – 200 000 zł. W ubiegłym roku 38% zaakceptowanych wniosków dotyczyło właśnie zobowiązań o tej wartości. Wspomniany wynik nie jest zaskakujący, jeżeli uwzględnimy fakt, że ponad 60% kredytobiorców wniosło znaczący wkład własny (> 20%). Co ciekawe, Komisja Nadzoru Finansowego odnotowała też przypadki udzielenia kredytu na więcej niż 95% wartości lokum (LtV > 95%). Wnioski o takie „hipoteki” prawdopodobnie były złożone jeszcze przed wdrożeniem Rekomendacji S IV.

Interesujące są również dane na temat wskaźnika DtI (ang. Debt to Income). Wspomniany wskaźnik odzwierciedla udział obecnych i planowanych obciążeń kredytowych w miesięcznym dochodzie netto gospodarstwa domowego. Dla jednej trzeciej kredytobiorców hipotecznych, poziom DtI nie przekroczył 30%. Kredyty z umiarkowanym wskaźnikiem Debt to Income (30% - 40%) miały dość zbliżony udział (prawie 29% w 2014 r.). Niepokój może budzić odsetek bardziej ryzykownych „hipotek” (DtI > 40%). Takie zobowiązania stanowiły około 38% ubiegłorocznej akcji kredytowej banków. Warto pamiętać, że ubiegłoroczne kredyty z wysokim poziomem DtI zostały udzielone w warunkach bardzo niskiego WIBOR-u. Podwyżki tej stopy będą poważnym testem dla wielu nowych kredytobiorców. 

Rynekpierwotny.pl