Na pozór osoby w średnim wieku i starsze są zadowolone ze swojej sytuacji majątkowej – tak stwierdziło 45 proc. pytanych przez Millward Brown na potrzeby raportu zamówionego przez Krajowy Rejestr Długów. Jednak co trzeci pytany mówił, że jego finanse są w złej kondycji, a 26 proc. respondentów nie było w stanie jej określić.

Według raportu 40 proc. gospodarstw domowych ma do dyspozycji miesięcznie do 2000 zł na rękę. Jedna czwarta deklaruje, że ten dochód jest wyższy niż 3000 zł. Te dane idą w parze z zestawieniem źródeł tych dochodów: ponad połowa pytanych utrzymuje się z emerytur (dokładnie 53 proc.), pracę zarobkową wskazuje 36 proc. osób 50 plus, kolejne 23 proc. jest jeszcze na utrzymaniu partnera lub rodziny.

Dochody mają wpływ na skłonność do oszczędzania. Tylko połowa osób z tej grupy wiekowej jest w stanie coś zaoszczędzić – i na ogół nie są to duże oszczędności. Około 15 proc. uzbierało kwotę mniejszą niż 5 tys. zł, kolejne 12 proc. ma zaskórniaki warte poniżej 25 tys. zł. Co dziesiąty przyznaje się do wyższych kwot.

Najnowsze badania TNS Polska wykonane na zlecenie PKO BP pokazują, że osoby te nie są wyjątkiem. Co trzeci Polak w wieku od 18 do 55 lat oszczędza miesięcznie w swoim gospodarstwie domowym kwotę nie większą niż 100 zł, a co czwarty od 100 do 200 zł. Jeśli chodzi o kwotę wszystkich oszczędności posiadanych w gospodarstwie domowych, to w przypadku niemal 40 proc. Polaków jest to jedynie 1000 zł.

Jak zauważa Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao, osoby w wieku 50 plus powinny mieć na koncie największe oszczędności.
– Koszty ich życia spadają, a to dlatego, że ich dzieci opuszczają dom i idą na swoje. Do tego są w wieku, w którym z reguły osiąga się największe sukcesy zawodowe. Prezesem w wieku 30 lat jest dużo trudniej zostać niż w wieku 50 lat – tłumaczy. Do tego, jak dodaje, chęć do oszczędzania u takich osób jest największa. Zdają sobie sprawę, że to ostatni moment na uzbieranie tzw. zaskórniaków na emeryturę. – Dlatego osoby w wieku 50 plus mają stosunkowo niewielki udział w konsumpcji. Najbardziej za nią odpowiadają osoby młode, dwudziestoletnie – opowiada Wojciech Białek.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan, zauważa jednak, że choć osoby w wieku dojrzałym nie mieszkają już z własnymi dziećmi, to nadal w nie inwestują. – Wydają też na opiekę nad rodzicami, w tym na lekarstwa, które są coraz droższe. To wszystko odbija się na ich potencjale do oszczędzania – podkreśla.

Eksperci zauważają również, że tylko nieco ponad 40 proc. osób w tym wieku ma zatrudnienie. To gorszy wynik od unijnego, gdzie stałą pracę ma średnio ponad połowa pięćdziesięciolatków. Starsi Polacy mają więc mniej możliwości oszczędzania od mieszkańców innych krajów UE.

Głównym wydatkiem osób po pięćdziesiątce jest jedzenie. Według raportu Millward Brown średnio na zakup żywności idzie niespełna 890 zł miesięcznie. Na drugim miejscu są opłaty za czynsz oraz rachunki za prąd, gaz i wodę – średnio 586 zł. Przy finansowaniu tego typu wydatków prawie 60 proc. pytanych przyznaje się do otrzymywania wsparcia od rodziny i bliskich. Średnia kwota takiego finansowego wsparcia to 347 zł miesięcznie – wynika z danych zgromadzonych na potrzeby raportu.

Około 40 proc. ankietowanych znalazło się ostatnio w sytuacji, gdy nie było ich stać na zakup potrzebnej rzeczy. Częściej spotykało to kobiety niż mężczyzn (43 proc. wobec 37 proc.) i osób z najniższym wykształceniem (51 proc. osób z wykształceniem podstawowym w porównaniu do 32 proc. tych z wyższym) oraz mieszkańców wsi (46 proc.; w przypadku osób mieszkających w miastach taki problem miało 32–34 proc. ankietowanych).

Niemal połowa tych, których nie było stać na sfinansowanie zakupów, po prostu z nich zrezygnowała. Dla 16 proc. to była dodatkowa motywacja, by zacząć oszczędzać na ten konkretny cel. Kolejne 23 proc. zaciągnęło kredyt w banku – ale tylko 8 proc. udało się w tym celu bezpośrednio do bankowego okienka, 15 proc. zdecydowało się bowiem na zakup na raty. Około 6 proc. pożyczyło pieniądze od rodziny lub znajomych.

Wyraźnie widoczna jest w tej grupie niechęć do zadłużania się. Wprawdzie 71 proc. osób w wieku 50 plus przyznaje się, że w swoim życiu korzystało z kredytów i pożyczek, jednak ponad połowa (58 proc.) twierdzi, że obecnie ma czyste konto i nie jest nigdzie zadłużona. – Takie podejście osób w wieku 50 plus jest zrozumiałe, bo charakterystyczne dla poprzedniej epoki, w której oni się wychowywali. Wówczas dążyło się za wszelką cenę do życia w oparciu o własne oszczędności – komentuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Andrzej Kulik z KRD zwraca uwagę, że niechęć do zaciągania zobowiązań może być też efektem asekuracji osób po pięćdziesiątce. Jeśli ktoś taki straci pracę, to trudno mu potem wrócić na rynek. I powstaje problem z obsługą zobowiązań, z czego ankietowani zdają sobie sprawę. Widać to także w danych KRD: w ciągu ostatnich trzech lat wartość przeterminowanych długów osób starszych znajdujących się w bazie firmy potroiła się. Jeszcze w 2012 r. wierzyciele zgłosili 2,4 mld zł takich należności, w tym roku jest to już 7,2 mld zł. Ten wzrost to m.in. efekt wpisywania dłużników przez tzw. wtórnych wierzycieli – czyli firmy windykacyjne. Co oznacza, że przyrost wynika z ujawniania starych spraw, a nie skokowego pogarszania się bieżącej sytuacji finansowej.

Jeśli już ktoś w wieku 50 plus pożycza pieniądze, to robi to najczęściej po to, żeby kupić tzw. duże AGD i sprzęt RTV. Wskazało na to 43 proc. osób, które kiedykolwiek brały kredyt bądź pożyczkę. Drugim co do znaczenia celem był remont domu lub mieszkania (40 proc.), trzecim kupno samochodu (24 proc.). Niewiele mniej wskazań miało kredytowanie zakupu mieszkania lub domu (21 proc.). Tylko co dziesiąty pożyczający robił to na potrzeby swoich bliskich (częściej decydują się na to osoby starsze i mniej wykształcone).

Wśród form zadłużania zdecydowanie dominuje kredyt bankowy. 82 proc. tych, którzy kiedykolwiek się zadłużyli, zrobiło to w banku. Drugim wyborem był zwykle zakup na raty (12 proc. wskazań), trzecim kredyt w SKOK (7 proc.). Do pożyczania u rodziny przyznało się 5 proc. ankietowanych. Uderzająca jest natomiast mała popularność pozabankowych firm pożyczkowych, które wybrało zaledwie 2 proc. ankietowanych. To kolejny dowód na to, że osoby w średnim wieku nie chcą finansować się za wszelką cenę, zaciągając dług drogi w obsłudze.

>>> Czytaj też: Nasze emerytury w rękach PiS. Rafalska: Nie ma mowy o szybkiej likwidacji OFE