Nadwyżka budżetu w okresie styczeń-lipiec wyniosła 2,4 mld zł; dochody z VAT w tym czasie były wyższe o 24,4 proc. rok do roku, czyli o ok. 18,5 mld zł - podało w piątek Ministerstwo Finansów.

"Ten wynik to sukces, ale sukces okupiony słabościami inwestycyjnymi. Mniejsze są dopłaty ze względu na mniejszy poziom inwestycji realizowanych i finansowanych z funduszy europejskich" - wskazała prof. Elżbieta Mączyńska.

Jak wyjaśniła, nadwyżka budżetowa jest efektem m.in. poprawy koniunktury gospodarczej oraz tego, że więcej ludzi pracuje, większe są wpływy z podatku, z wynagrodzeń.

Reklama

"Udało się też częściowo zmniejszyć wyciekanie z systemu podatkowego różnych płatności, czyli dziura VAT-owska została trochę zmniejszona. Ale ona ciągle jest" - powiedziała ekonomistka.

Jej zdaniem wpływy do budżetu są niezłe, ale też, "żeby sukces nie oślepiał", trzeba pamiętać, że inna byłaby nadwyżka budżetowa, gdyby więcej było inwestycji finansowanych z funduszy europejskich.

W ocenie prof. Mączyńskiej "te ciągle słabe procesy inwestycyjne sprawiają, że mniej się wydatkuje z budżetu na dopłaty do projektów inwestycyjnych finansowanych ze środków unijnych".

Ekspertka przypomniała jednocześnie, że nadwyżkę budżetową mamy po raz pierwszy od 28 lat, bo cały okres były deficyty w budżecie państwa. "Warto zwrócić uwagę, że każdy deficyt coroczny budżetu państwa wpływa na zwiększenie długu publicznego. To znaczy, że o tyle przyrasta dług publiczny. W związku z tym nadwyżka oznacza, że nie rośnie dług publiczny, on spada, i mamy to w statystyce pokazane" - powiedziała.

Jak oceniła szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, można się spodziewać kontynuacji dobrych trendów budżetowych do końca roku. "Biorąc pod uwagę korzystne prognozy, jeśli chodzi o PKB, można sądzić, że dobre trendy budżetowe w najbliższych miesiącach utrzymają się. Mimo że od września wchodzi nowy system związany z tym, że będą większe świadczenia na rzecz emerytów" - wskazała Mączyńska.