Najmłodszy polski biskup: Zarabiam około 3500 zł na rękę. Mam służbowe mieszkanie i auto

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 listopada 2017, 10:52
Mirosław Milewski bp płocki Magazyn
Mirosław Milewski - od 2016 r. biskup pomocniczy diecezji płockiej /Dziennik Gazeta Prawna/Inne
Ksiądz, który stawia pieniądze na pierwszym miejscu, jest dla Kościoła problemem. Nie ma sensu zastanawiać się, czy to wyjątek, czy reguła, bo każda taka historia jest naszym wspólnym kłopotem – mówi najmłodszy polski biskup.

Mam mieszkanie w muzeum diecezjalnym już od 10 lat. Niedawno był remont i mam większe, bo śpię na górze, a na dole mam małą jadalnię i pokoik, gdzie przyjmuję gości. Sam mieszkam w całym budynku, jestem... No tym, jak to się mówi?

Nie, stróżem. Pilnuję w nocy.

Nie, śniadania, kolacje – wszystko robię sam. Jeśli jestem w Płocku, to na obiady czasem chodzę do domu biskupa, a tak to sam się zaopatruję.

Ha, nie złapie mnie pan, wczoraj kupowałem! Nieco staniało, koło 7 zł.

>>> Czytaj też: Ile ziemi tak naprawdę mają polskie kościoły? Zobacz raport

Zasadniczo ja, czasem, jak przyjadą, to moi rodzice, a ostatnio, ponieważ nie mam już na nic czasu, to raz w tygodniu przychodzi pani, bo inaczej wstyd byłoby ludzi wpuścić.

Zarabiam około 3500 zł na rękę, z tego muszę się utrzymać. Mam służbowe mieszkanie i auto. No i ofiary, które dostaję przy okazji wizyt w parafiach, wręczane z formułą „Do dyspozycji księdza biskupa”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj