Magiel na wagę złota. Prowadzenie złomowiska jest jak ruletka

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 kwietnia 2018, 13:31
złom
złom/ShutterStock
Właściciele złomowisk przyznają, że ten interes jest jak ruletka. Jednego dnia można sporo zyskać, a drugiego nie zarobić nic – albo, co gorsza, trzeba dołożyć.

Baza Piotro-Stalu mieści się w Tłuszczu pod Warszawą. Przy wjeździe na posesję rzucają się w oczy dwa charakterystyczne elementy – MIG-21 oraz tablica z cennikiem złomu i metali kolorowych. Samolot stał się punktem rozpoznawczym, a zarazem maskotką firmy. Tablicę kazał powiesić Adam Piotr Sikora, właściciel firmy. Sekretarki co kilka dni zmieniają na niej przyczepiane na magnes cyfry. – Na ten pomysł wpadłem, oglądając notowania giełdowe w telewizji. Pomyślałem, czemu by nie mieć takiej tablicy u nas – mówi.

Baza rozciąga się na obszarze ponad 3 ha. Są tam m.in. regały ze złomowanymi autami, a także nowe inwestycje Sikory, np. hala do demontażu pojazdów oraz innowacyjny sprzęt do obróbki kabli. Gości i klientów właściciel, zwany Stalowym, przyjmuje w biurze, które kupił po urzędującym tam przez ponad 30 lat prezesie Spółdzielni Robót Budowlano-Drogowych. – Musieliśmy zrobić generalny remont, bo głęboki PRL był obecny w każdym najmniejszym zakamarku – wspomina.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj