Delegacje z USA i Korei Płn. negocjowały przed szczytem Trump-Kim

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 czerwca 2018, 16:04
Delegacje z USA i Korei Płn. spotkały się w poniedziałek w Panmundżomie na linii demarkacyjnej między dwoma państwami koreańskimi na kolejną, piątą już rundę negocjacji w sprawie zapowiadanego szczytu ich przywódców w Singapurze – przekazała agencja Yonhap.

Na spotkaniu w Panmundżomie prowadzono prawdopodobnie ostatnie rozmowy dotyczące agendy szczytu prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una, który ma się odbyć 12 czerwca – podała południowokoreańska agencja. Jeśli do niego dojdzie, będzie to pierwsze w historii spotkanie szefów obu państw.

Wcześniej Trump odwołał to spotkanie, uzasadniając swoją decyzję – jak to ujął - „otwartą wrogością” Pjongjangu, ale wkrótce zmienił zdanie i ogłosił, że szczyt jednak się odbędzie.

Oczekuje się, że głównym tematem szczytu w Singapurze będą konkretne warunki denuklearyzacji północnokoreańskiego reżimu. Kim wielokrotnie deklarował w tym roku, że jego celem jest „całkowita denuklearyzacja” Półwyspu Koreańskiego, ale nie ogłosił jak dotąd konkretnego grafiku likwidacji swojego arsenału jądrowego.

Poniedziałek jest trzecim z rzędu dniem rozmów między urzędnikami z USA i Korei Płn. w Panmundżomie. Delegacji amerykańskiej przewodniczy ambasador tego kraju na Filipinach Sung Kim, a północnokoreańskiej – wiceminister spraw zagranicznych Cze Son Hui.

Rozmowy mogą również dotyczyć możliwości podpisania układu pokojowego, formalnie kończącego wojnę koreańską z lat 50. XX wieku – podał Yonhap. W czasie szczytu koreańskiego 27 kwietnia Kim Dzong Un i prezydent Korei Płd. Mun Dze In zobowiązali się do starań o zakończenie tego konfliktu. Trump ogłosił, że rozmawiał na temat zakończenia wojny z wysokim rangą urzędnikiem Pjongjangu Kim Jong Czolem, uznawanym za prawą rękę Kim Dzong Una, w czasie jego niedawnej wizyty w Waszyngtonie.

Jeszcze do niedawna Donald Trump i Kim Dzong Un obrzucali się wzajemnie wyzwiskami i grozili sobie użyciem siły. Pjongjang, który w ubiegłym roku ogłosił się mocarstwem atomowym, wszedł jednak na drogę dyplomacji, co wzbudza nadzieje na złagodzenie napięć, a nawet na denuklearyzacje reżimu.

Andrzej Borowiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj