Resort środowiska pracuje nad zmianami w tzw. ustawie śmieciowej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 sierpnia 2018, 10:02
Oddzielne przetargi na odbiór i zagospodarowanie śmieci oraz zachęcenie do selektywnej zbiórki odpadów przez zwiększenie różnicy w opłacie za te posegregowane i nie - m.in. takie rozwiązania mogą znaleźć się w noweli ustawy śmieciowej, nad którą pracuje resort środowiska.

Minister Środowiska Henryk Kowalczyk wyjaśnił w rozmowie z PAP, że prace nad nowelą ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach (tzw. ustawy śmieciowej) są zaawansowane. Propozycje nowych przepisów będą konsultowane z samorządami i firmami zajmującymi się odbiorem i zagospodarowaniem odpadów - zapewnił.

"Celem nowelizacji jest usprawnienie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w gminach i ograniczenie występujących nieprawidłowości. Mimo że osiągany przez Polskę poziom recyklingu odpadów komunalnych sukcesywnie rośnie z roku na rok, to jednak musimy sprostać coraz ostrzejszym normom europejskim w tej sprawie. Chcemy w ustawie zawrzeć takie rozwiązania, także finansowe, które zachęcą mieszkańców by częściej segregowali śmieci" - powiedział Kowalczyk.

W 2016 r. w Polsce poziom recyklingu odpadów komunalnych (w podziale na cztery frakcje - papier, szkło, metal, tworzywo sztuczne) wyniósł 28 proc. W 2020 musi być to już 50 proc. Obecnie w Ministerstwie Środowiska weryfikowane są dane za 2017 r. W maju br. Rada UE zatwierdziła nowe zasady gospodarki odpadami i nowe cele dla utylizacji śmieci w państwach członkowskich Wspólnoty. Regulacje przyjęte przez ministrów środowiska zakładają m.in., że do 2025 r. 55 proc. odpadów musi podlegać recyklingowi; do 2030 - 60 proc., a do 2035 r. - 65 proc.

Minister poinformował, że w ustawie resort chce wpisać "na sztywno" różnicę, jaka ma występować między ceną za selektywną zbiórkę i tą za odpady zmieszane. Przykładowo, jeśli mieszkańcy za odpady segregowane płaciliby miesięcznie 10 zł, to w przypadku, jeśli by ich nie segregowali, taka opłata wynosiłaby 40 zł.

Kowalczyk dodał, że coraz więcej gmin wprowadza jednolite standardy selektywnego zbierania odpadów komunalnych, co przyczynia się do zwiększenia jakości surowców kierowanych do recyklingu. Ma to związek z obowiązującym od lipca ub. roku rozporządzeniem w tej sprawie. Jednolity System Segregacji Odpadów (JSSO) opiera się o segregację odpadów w podziale na cztery frakcje. Do pojemnika niebieskiego trafi papier, do zielonego – szkło, do żółtego – metale i tworzywa sztuczne, a do brązowego – odpady ulegające biodegradacji np. resztki jedzenia.

Rozporządzenie zakłada jednak okresy przejściowe, m.in. ze względu na obowiązujące w gminach umowy na wywóz śmieci. Oznacza to, że nowe zasady segregacji samorządy będą wprowadzać w zależności od tego, kiedy zakończą się te umowy, lecz nie później niż 30 czerwca 2021 r.

Kowalczyk poinformował ponadto, że resort analizuje możliwość większego dofinansowania rynku recyklingu poprzez obowiązek wynikający ze zwiększonej odpowiedzialności producenta. To rozwiązanie nie znajdzie się w noweli ustawy śmieciowej, ale najprawdopodobniej w projekcie noweli ustawy o odpadach.

Minister wyjaśnił, że takie rozwiązanie miałoby stymulować rozwój rynku recyklingu, co w konsekwencji spowoduje ograniczenie składowania odpadów. Opłaty za składowanie odpadów nadających się do recyklingu wzrastają sukcesywnie od początku roku, co również stanowi zachętę do recyklingu - dodał. (PAP)

autor: Michał Boroń, Katarzyna Fiuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj