"Prezydent zaznaczył swoje poparcie dla porozumienia osiągniętego 25 listopada, które jest najlepszą z możliwych umów dla wszystkich stron" - mówił cytowany przez agencję Reutera urzędnik Pałacu Elizejskiego.

Wynegocjowana umowa z UE musi zostać przyjęta przez brytyjski parlament. Deputowani mieli podjąć decyzję 11 grudnia, ale May przyznała, że gdyby obecna propozycja została poddana pod głosowanie, zakończyłoby się ono "porażką" jej gabinetu. Rząd planuje ponowne rozpoczęcie debaty nad projektem umowy regulującej wyjście z Unii Europejskiej w drugim tygodniu stycznia, a głosowanie odbędzie się tydzień później.

Wielka Brytania powinna opuścić UE 29 marca, jednak teoretycznie rząd w Londynie może poprosić unijną "27" o przedłużenie procesu z art. 50 unijnego traktatu, który mówi o wystąpieniu kraju z UE. Na razie jednak o takiej opcji, przynajmniej oficjalnie, się nie dyskutuje.

>>> Wszystko o brexicie. Najnowsze wiadomości przeczytasz TUTAJ