Afera GetBack zahaczyła o wysokich rangą pracowników Idea Banku. Lista podejrzanych jest coraz dłuższa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lutego 2019, 20:43
GetBack fot Mateusz_Szymański Shutterstock
GetBack fot Mateusz_Szymański Shutterstock/ShutterStock
Liczba podejrzanych w aferze z udziałem windykatora powiększyła się o byłych prezesów, członków zarządu i pracowników Idea Banku.

W DGP jako pierwsi pod koniec października ub.r. ujawniliśmy mechanizm, według którego jeden z kontrolowanych przez miliardera Leszka Czarneckiego banków sprzedawał trefne obligacje GetBacku. Proces rozpracowała Komisja Nadzoru Finansowego, która w czerwcu 2018 r. pojawiła się tam na kontroli. Jej pokłosiem było złożone w listopadzie ub.r. zawiadomienie do prokuratury. Wskazywano w nim m.in., że bank oferował obligacje bez zezwolenia. Czarnecki jest w Idea Banku szefem rady nadzorczej. Z ustaleń KNF wynika, że co najmniej od października 2017 r. mógł wiedzieć o sprzedaży ryzykownych papierów.

Mecenas Roman Giertych miesiąc po wszczęciu kontroli złożył w imieniu banku zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa m.in. przez byłego prezesa Idea Banku Jarosława A. i członka zarządu Dariusza M. odpowiedzialnego za sprzedaż. Wczoraj obaj usłyszeli zarzuty. Razem z nimi kolejny były już prezes banku oraz dwóch byłych członków zarządu: Małgorzata Sz. i Aneta S.-K. Na liście byłych pracowników z zarzutami jest w sumie 18 osób (to oznacza, że w całej sprawie zarzuty łącznie ma 38 osób).

Wszyscy są podejrzani o oszustwo na szkodę prawie 400 klientów banku, którzy kupili obligacje spółki windykatora za niemal 90 mln zł.

– Z ustaleń śledztwa wynika, że mimo iż Idea Bank nie miał uprawnień do oferowania obligacji spółki GetBack, podejrzani sprzedawali je m.in. pod pozorem zawierania umów na lokaty bankowe. Nie informowali o tym klientów i wprowadzali ich w błąd w kwestii gwarancji zysku i bezpieczeństwa inwestowania – informuje prokurator Przemysław Baranowski, który jest członkiem zespołu prowadzącego śledztwo.

Idea Bank skomentował wczorajsze zatrzymania, przypominając, że ma w tej sprawie status pokrzywdzonego.

„Należy podkreślić, że bank od wielu miesięcy współpracuje z organami prokuratury i ustala działania swoich byłych pracowników i byłych członków zarządu, które mogą nosić znamiona przestępstw, w tym na szkodę Idea Bank. Szkody, które mogły powstać w wyniku działań wyżej wymienionych osób, przekraczają wiele milionów złotych” – czytamy w oświadczeniu.

>>> Polecamy: Lex Uber, czyli pozorna troska o bezpieczeństwo pasażerów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj