UE zablokuje przekop Mierzei Wiślanej? Źródło KE: Polska nie powinna podejmować żadnych prac do czasu decyzji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 marca 2019, 18:31
Skowronki, Mierzeja Wiślana
Skowronki, Mierzeja Wiślana/Agencja Gazeta
Polska nie powinna podejmować żadnych prac ws. budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną; przedstawiciele KE nie potwierdzili na piątkowym spotkaniu konieczności realizacji tego projektu - przekazało PAP w piątek źródło unijne.

W piątek w Brukseli odbyło się spotkanie przedstawicieli polskich władz z urzędnikami Komisji Europejskiej w sprawie planowanego przez polski rząd przekopu Mierzei Wiślanej.

"Po formalnym przedłożeniu projektu do Komisji zbadamy jego zgodność z prawem UE. Służby Komisji przypomniały, że w oczekiwaniu na ostateczną decyzję Komisji nie należy podejmować żadnych prac" - przekazało PAP źródło z KE zbliżone do rozmów w tej sprawie.

W poniedziałek organizacje ekologiczne wezwały Komisję Europejską do interwencji w tej sprawie. Ich zdaniem działania rządzących w tej sprawie są nielegalne. Prace na miejscu planowanego przekopu już się rozpoczęły. Wycięto m.in. drzewa w pasie, w którym ma powstać kanał.

Dyrektor biura prasowego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Michał Kania przekazał wcześniej w piątek, że przedstawiciele Komisji Europejskiej potwierdzili konieczność budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, prosząc o kontynuację rozmów w kwestiach technicznych.

"Służby Komisji nie potwierdziły potrzeby realizacji tego projektu" - zaprzeczyło źródło z Brukseli. Jak poinformowało strona polska przekazała dalsze wyjaśnienia dotyczące uzasadnienia dla tego projektu. Urzędnicy przypomnieli obowiązującą procedurę zatwierdzania takich projektów, w tym - jak podkreślił rozmówca PAP - wymóg formalnej decyzji Komisji.

Mierzeja Wiślana i Zalew Wiślany są częścią obszaru Natura 2000 dlatego Komisja Europejska jest w dialogu z polskimi władzami w sprawie planowanej inwestycji.

Według resortu gospodarki morskiej przekop to projekt, który ma znacząco poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego na Bałtyk z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Dzięki temu rozwiązaniu elbląski terminal będzie mógł swobodnie przyjmować mniejsze ładunki, odciążając porty trójmiejskie. Budowa kanału ma potrwać do 2022 roku, a jej koszt wyniesie ok. 880 mln złotych i w całości będzie pokryty z budżetu państwa.

15 lutego br. inwestor czyli Urząd Morski w Gdyni otrzymał od wojewody pomorskiego zezwolenie na realizację inwestycji w zakresie infrastruktury dostępowej pn. „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską” wraz z zatwierdzeniem projektu podziału nieruchomości. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności, wskutek czego od razu przystąpiono do wycinki lasu na Mierzei. Jak wskazywał inwestor, prace musiały się zakończyć przed rozpoczęciem okresu lęgowego, tak aby nie ucierpiały żadne zwierzęta. Wycinka została już zakończona.

Zgodę wojewody na realizację inwestycji zaskarżyły do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska zarząd woj. pomorskiego i organizacje ekologiczne. Postępowanie jest w toku.

Według resortu rozpoczęcie prac przy przekopie powinno się rozpocząć najpóźniej jesienią tego roku. Obecnie trwa przetarg na wybór wykonawcy inwestycji. Na połowę kwietnia zapowiedziano otwarcie ofert w przetargu.

>>> Czytaj też: Resort gospodarki morskiej: Przedstawiciele KE potwierdzili konieczność budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj