Za uchwaleniem ustawy głosowało 396 posłów, a 19 wstrzymało się od głosu (w tym dwunastu posłów Nowoczesnej, czterech Kukiz'15, dwóch niezrzeszonych i jeden poseł PSL-UED). Przeciwnych ustawie było trzech posłów: Ryszard Petru i Joanna Scheuring-Wielgus z koła TERAZ! oraz Paweł Skutecki z klubu Kukiz'15.

Wynik głosowania posłowie Zjednoczonej Prawicy przyjęli oklaskami na stojąco. Wcześniej Sejm odrzucił wszystkie poprawki zgłoszone przez opozycję.

Urszula Pasławska (PSL-UED) mówiła, że w ustawie powinien znaleźć się zapis, by takie świadczenie było wypłacane corocznie.

"Emeryci nie mogą płacić za to, że w przyszłym roku nie ma wyborów parlamentarnych, a myślę, że koszty życia, leków w przyszłym roku nie będą niższe niż obecnie" – argumentowała.

Michał Szczerba (PO-KO) przypomniał, że przed rokiem Sejm odrzucił poselski projekt ustawy, który zakładał wypłacanie emerytom i rencistom świadczeń bez pomniejszania ich o podatek PIT oraz o składki na ubezpieczenie zdrowotne.

"Dokładnie rok temu 224 posłów PiS, z panią (Beatą) Szydło na czele, z panią (Elżbietą) Rafalską na czele, odrzuciło projekt +Emerytura bez podatku+. Dlatego emeryci otrzymają nie 1100 zł, tylko 888 zł 25 gr" – powiedział. "Oni wam zabrali te pieniądze" – dodał, wskazując na ławy rządowe.

W odpowiedzi minister rodziny Elżbieta Rafalska podkreśliła, że rząd Zjednoczonej Prawicy przez ostatnie 3,5 roku stosował różne mechanizmy wspierania emerytów i rencistów.

"Skokowo podnieśliśmy minimalną emeryturę o 13 proc. W tym roku zastosowaliśmy waloryzację kwotowo-procentową. Około 7 mln emerytów otrzymało wyższe środki niż wynikało ze wskaźnika waloryzacji" – powiedziała. Przypomniała także o przywróceniu wieku emerytalnego. "Nie stawiajcie nam zarzutu, że zapominamy o starszych osobach, bo to jest nieprawda" – podkreśliła Rafalska.

Posłowie opozycji zwracali uwagę na zbieżność terminu wypłaty świadczenia z wyborami do Parlamentu Europejskiego.

"Tylko ludzie podli, nieuczciwi i imposybiliści moralni i intelektualni mogą dostrzegać jakiś związek pomiędzy faktem wyborów 26 maja a tą ustawą, która właśnie w maju ma wypłacać dodatkowe pieniądze" – ironizował Michał Kamiński (PSL-UED).

Monika Rosa (Nowoczesna), zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, pytała, czy nie uważa, że "rzeczą – mówiąc oględnie – szalenie niestosowną jest wykorzystywanie bardzo trudnej sytuacji emerytów i wykorzystywanie pieniędzy podatników do tego, żeby robić własną kampanię wyborczą? To nie jest zmiana systemowa".

Do kwestii terminu wypłaty świadczeń odniosła się minister rodziny. "Pada tu pytanie co do manipulacji terminami. One są takie jak terminy wypłat respektowane i stosowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych" – wyjaśniła.

"Dlaczego maj? Bo w tym miesiącu mamy też najpiękniejsze święto matki. Nasze kochane mamy, które są w wieku emerytalnym, dostaną to świadczenie. A następnego dnia mamy Dzień Ojca, nasi ojcowie również dostaną to świadczenie" – podkreśliła Rafalska. Jak dodała, "tak się w tym roku zbiegło, że święto, które jest co roku, nakłada się akurat z tymi wyborami, które odbywają się rzadko".

Szefowa MRPiPS podziękowała m.in. prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. "W tej piątce propozycji była ta, na którą czekały miliony polskich emerytów. To jest propozycja otrzymania raz w roku dodatkowego wsparcia" – podkreśliła minister.

Zgodnie z ustawą świadczenie ma być wypłacone osobom pobierającym: emerytury i renty w systemie powszechnym, emerytury i renty rolników, służb mundurowych, emerytury pomostowe, świadczenia i zasiłki przedemerytalne, renty socjalne, nauczycielskie świadczenia kompensacyjne oraz renty inwalidów wojennych i wojskowych.

"Trzynastą emeryturę" otrzymają także osoby pobierające rodzicielskie świadczenie uzupełniające, czyli tzw. matczyną emeryturę (jeśli 30 kwietnia będą miały już przyznane prawo do tego świadczenia).

Większość świadczeń "Emerytura plus" zostanie wypłacona wraz z majową emeryturą lub rentą. W razie zbiegu prawa do świadczeń osobie uprawnionej przysługiwać będzie jedno jednorazowe świadczenie. Również do renty rodzinnej, do której jest uprawniona więcej niż jedna osoba, przysługuje jedno świadczenie. Świadczenia nie obejmie egzekucja komornicza.

Świadczenie będzie przysługiwało ponad 9,8 mln świadczeniobiorcom (ok. 6,96 mln emerytów i 2,62 mln rencistów, w tym 282 tys. rencistów socjalnych). Koszt wypłaty jednorazowych świadczeń to 10,8 mld zł.

"Jednorazowe świadczenie pieniężne zostanie sfinansowane w ramach wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Emerytur Pomostowych i Funduszu Pracy oraz w ramach środków pozostających w dyspozycji pozostałych dysponentów poszczególnych części budżetowych, tj. części 29 – Obrona narodowa, części 37 – Sprawiedliwość oraz części 42 – Sprawy wewnętrzne na 2019 r." – czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że w wyniku działań podjętych w 2017 r. dla ok. 1,11 miliona najuboższych świadczeniobiorców spełniających warunki stażowe najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renta rodzinna wzrosły o 13,3 proc., renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy o 10,8 proc., a renta socjalna o 13,3 proc. W tym samym roku w ramach waloryzacji świadczeń emerytury zostały podwyższone w stopniu większym, niż gdyby przeprowadzono waloryzację na dotychczas obowiązujących zasadach.

W roku 2018 wskaźnik waloryzacji ukształtował się na poziomie 102,98 proc., co oznaczało najwyższy wzrost świadczeń w ostatnich pięciu latach. Od 1 czerwca 2018 r. wzrosła także wysokość renty socjalnej do kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Od 1 marca br. świadczenia emerytalno-rentowe wzrosły o ustawowy wskaźnik waloryzacji (102,86 proc.), jednak nie mniej niż o 70 zł. MRPiPS wskazuje, że od 2016 r. najniższe emerytury wzrosły o ok. 25 proc.

>>> Czytaj też: Fiskus zabierze mniej? Podatki mogą być niższe już w tym roku