Rzeczpospolita śmierdząca. W połowie polskich gmin cuchnie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 maja 2019, 12:15
Czasem chodzi o nieprzyjemny zapaszek, gdy się idzie na spacer z rodziną. Niekiedy można poczuć odór, kiedy chce się przewietrzyć pokój. Zdarza się też tak, że nawet przy pozamykanych oknach czuć, nazywając rzeczy po imieniu, smród.

Szybko rozwijająca się w ciągu ostatnich 30 lat Polska i aspiracje nas samych, by uciekać ze Wschodu na Zachód, szły w parze z pominięciem tego, co rozwój mogłoby blokować. Ochrona środowiska? Trzeba rozwijać biznes. Uciążliwości zapachowe? Bez żartów, to nie powód, by nie stawiać nowej instalacji (np. ferm zwięrzat, zakładów przetwarzania opadów, rzeźni, fabryk meblarskich czy chemicznych). W efekcie, choć jesteśmy już jako Polska zaliczani do krajów rozwiniętych, a nie rozwijających się, kilka milionów ludzi żyje w smrodzie.

Iwona Górczana, Stowarzyszenie Wspólne Miejsce do Życia, Olsztynek: – Na Warmii i Mazurach w latach 2009–2017 nastąpiła gwałtowna ekspansja ferm wielkoprzemysłowych. Komfort życia lokalnych społeczności obniża się. Traci na wartości ziemia, nie da się prowadzić działalności turystycznej, bo smród odstrasza przybyszów.

>>> Czytaj też: Ile będzie nas kosztować ratowanie planety? 100 mld dol. rocznie

Jaromir Marks, Stowarzyszenie Ekogmina Golczewo: – Nasza gmina ma cztery zespoły przyrodniczo-krajobrazowe. Stawiamy na turystykę i agroturystykę. Ale kto tu przyjedzie, kiedy odór z fermy będzie odstraszał turystów? Kto będzie chciał tu mieszkać?

Grzegorz Kawałek, Stowarzyszenie Ekologiczne Gniazdo, Komorów koło Kalisza: – Potrafimy w jasny i rzeczowy sposób opowiedzieć zarówno o zagrożeniach wynikających z faktu istnienia ferm norek, jak i o braku korzyści finansowych dla gmin, w których takowe fermy się znajdują.

Anna Iżyńska, Koalicja Społeczna Stop Fermom Przemysłowym: – W całym kraju setki miejscowości protestują przeciwko uciążliwemu sąsiedztwu ferm. Koalicja powstała, aby zjednoczyć lokalne protesty i pokazać skalę problemu, z jakimi borykają się mieszkańcy wsi. Domagamy się wprowadzenia przepisów chroniących lokalne społeczności, a także obszary cenne krajobrazowo i przyrodniczo.

Cały tekst przeczytasz w majówkowym wydaniu Magazynu Dziennika Gazety Prawnej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj