Woś: Płaca minimalna ratuje życie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 maja 2019, 10:49
złoty 2
złoty 2/ShutterStock
Wśród osób najsłabiej zarabiających poziom płacy minimalnej ma kapitalne znaczenie. Jego podnoszenie obniża statystyki samobójstw. Na każdy wzrost minimalnego wynagrodzenia o 10 proc. liczba osób targających się na własne życie spada w populacji najbiedniejszych o 4 proc.

Przez lata dominowało przekonanie, że podnoszenie płacy minimalnej to zły pomysł. W wielu podręcznikach do nauki ekonomii można było wyczytać, że dźwignięcie jej ponad stawkę wyznaczoną przez rynek doprowadzi do nieuchronnego wzrostu bezrobocia.

Towarzyszył temu zawsze prosty rysunek. Bezrobocie miało dotykać zwłaszcza najsłabiej wykwalifikowanych pracowników – co rzecz jasna było rodzajem moralnego szantażu. Minimalne wynagrodzenie jawiło się – wedle tego dogmatu neoliberalnej ekonomii – jako niedźwiedzia przysługa wyświadczona maluczkim przez przemądrzałych polityków.

To zadziwiające, że mit o negatywnych skutkach podnoszenia płacy minimalnej trzymał się tak długo, biorąc pod uwagę, że został sfalsyfikowany nie raz i nie dwa. Najsłynniejszy był tu oczywiście tekst Davida Carda i (zmarłego niedawno) Alana Kruegera z roku 1992, którzy porównali sytuację w gastronomii dwóch sąsiadujących ze sobą stanów USA: New Jersey i Pensylwanii.

>>> Czytaj również: Polacy pracują coraz mniej. Ale wciąż dłużej niż na Zachodnie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj