Trump lubi Polskę, bo nie lubi Unii. Chce robić wszystko odwrotnie niż Obama [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 września 2019, 13:51
Kibicowanie staraniom obecnej administracji o osłabienie UE i NATO może trafić rykoszetem w Warszawę - mówi Stephen Sestanovich profesor dyplomacji międzynarodowej na Uniwersytecie Columbii, ekspert ds. Rosji i Eurazji w Council on Foreign Relations.
4301015-u7441a-stephen-20sestanovich-fot-20materialy-20prasowe-20-p.jpg
Stephen Sestanovich profesor dyplomacji międzynarodowej na Uniwersytecie Columbii, fot. Materiały prasowe

, profesor dyplomacji międzynarodowej na Uniwersytecie Columbii, ekspert ds. Rosji i Eurazji w Council on Foreign Relations. Za prezydentury Billa Clintona pełnił funkcję specjalnego wysłannika w randze ambasadora USA do państw byłego ZSRR. Za czasów Ronalda Reagana pracował w Departamencie Stanu i Narodowej Radzie Bezpieczeństwa: W ciągu ostatnich kilku lat wasz kraj stracił część renomy, którą długo cieszył się w Stanach Zjednoczonych. W świadomości Amerykanów nie zajmuje już tego samego miejsca, co kiedyś wśród państw, których postrzegają jako swoich największych przyjaciół na świecie. Przez niemal 30 lat Polska miała wizerunek pioniera demokratyzacji, kraju, który po upadku komunizmu odniósł sukces w budowie stabilnych rządów prawa i instytucji. I choć relacje polsko-amerykańskie wciąż pozostają silne, zmiany, jakie przeprowadziła w ostatnim okresie Warszawa, spowodowały, że Ameryka zrewidowała swoje poglądy na jej temat. Zaczęła podawać w wątpliwość, czy aby na pewno wasz kraj zmierza we właściwym kierunku. Ci, którzy to kwestionują, widząc aktywne poparcie rządu w Warszawie dla polityki międzynarodowej prezydenta Donalda Trumpa, umacniają się tylko w przekonaniu, że wybrał on złą drogę. Pod pewnymi względami przypomina to nasz sposób postrzegania Izraela.

Rządzący w Polsce i izraelscy politycy są bardzo przychylni Trumpowi i dobrze oceniają jego prezydenturę. To spowodowało, że wielu krytycznych wobec prezydenta Amerykanów zaczęło zmieniać swój – pozytywny dotąd – stosunek do Izraela. A skoro Polacy też lubią Trumpa, to spora część moich rodaków myśli sobie: co z nimi nie tak? Oczywiście zwolennicy prezydenta mogą mieć zupełnie inne zdanie. To nie zmienia faktu, że ogólnie autorytet Polski i jej pozycja w USA, które w przeszłości były przedmiotem ponadpartyjnego porozumienia, teraz stały się kwestiami politycznymi.

Zgadza się. Jest jednak zasadniczy problem z tą atrakcyjnością Polski dla amerykańskich konserwatystów i innych zwolenników Trumpa: Warszawa w pewnej mierze stała się narzędziem w rękach osób z kręgów, które chcą osłabienia amerykańskiego sojuszu z Europą. Trump jest wrogiem zarówno UE, jak i NATO.

>>> Treść całego wywiadu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP i na EDGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj