"Komisja postanowiła dziś skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości (UE) za umożliwianie przedsiębiorstwom energochłonnym korzystania ze zwolnienia z podatku akcyzowego od węgla i gazu" - powiedziała PAP rzeczniczka Komisji Vanessa Mock.

Zgodnie z polskim prawem niektóre surowce energetyczne, takie jak węgiel i gaz, które są wykorzystywane przez przedsiębiorstwa energochłonne i objęte unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS), są zwolnione z podatku akcyzowego.

"Przepisy UE mówią, że takie zwolnienia można oferować tylko przedsiębiorstwom energochłonnym, które wprowadziły ulepszenia w zakresie ochrony środowiska lub efektywności energetycznej, wykraczające poza to, co jest wymagane przez wiążące instrumenty UE, takie jak EU ETS" - zaznaczyła Mock.

Najbardziej dotknięte zmianami, które chce wymusić Komisja, będą przemysł metalurgiczny i chemiczny oraz różne przedsiębiorstwa energochłonne, np. elektrociepłownie.

To jednak nie koniec złych z Brukseli wiadomości dla sektora energochłonnego. Jak wynika z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł w Komisji Europejskiej, przygotowywana jest aktualizacja listy sektorów, które będą mogły liczyć na łagodzenie kosztów związanych z kupnem pozwoleń na emisję CO2. Wypaść z niej - jak wynika z propozycji - ma m.in. przemysł nawozowy czy hutnictwo miedzi. Polskie firmy starają się przeciwdziałać zmianom, ale na razie bez skutku.

Rzeczniczka Komisji podkreśliła, że w Polsce nie ma wymogu prawnego podwyższania efektywności energetycznej w zamian za zwolnienie z akcyzy. "Obecne przepisy sprzyjają działalności powodującej duże zanieczyszczenie i w związku z tym są sprzeczne z unijnymi celami klimatycznymi oraz powodują poważne zakłócenia konkurencji w UE" - zaznaczyła Mock.

Sprawa dotycząca zwolnienia z podatku akcyzowego toczy się od ubiegłego roku. Procedura przeciwnaruszeniowa (skierowanie uzasadnionej opinii) została uruchomiona w marcu 2018 r. W lipcu br. Komisja przeszła do drugiego etapu. Polska do tej pory nie wypełniła swoich zobowiązań, więc Bruksela zdecydowała o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE).

Unijna dyrektywa z 2003 r. dotycząca opodatkowania energii wymaga od przedsiębiorstw, które korzystają ze zwolnień, by wprowadzały usprawnienia efektywności środowiskowej lub energetycznej idące dalej niż wymagają tego wiążące unijne instrumenty, takie jak EU ETS.

Zdaniem Komisji polskie rozwiązania nie wymagają od firm modyfikacji obniżających szkodliwe emisje. Co więcej, mają grozić całkowitym podważeniem bodźców środowiskowych, którym służy EU ETS. Firmy energochłonne nad Wisłą, jak wytknęła Bruksela, mogą w rzeczywistości odzyskać koszty uczestnictwa w obowiązkowym systemie ETS poprzez zwolnienie z podatku akcyzowego.

To z kolei ma prowadzić do zakłóceń w konkurencji, bo przedsiębiorstwa uczestniczące w ETS w Polsce korzystają z preferencyjnego traktowania w porównaniu z firmami z innych państw członkowskich, które nie mają zwolnień.

Decyzja o skierowaniu sprawy do TSUE została podjęta z powodu niedostosowania przez Polskę ustawodawstwa do prawa UE po tym, jak Komisja wystosowała uzasadnioną opinię. Sprawa w TSUE może się zakończyć karami finansowymi, jeśli przepisy nie zostaną zmienione.

>>> Czytaj też: KE: Polskie przepisy dotyczące zapasów gazu są niezgodne z prawem UE