Dla 78 proc. badanych wybór pomiędzy ugrupowaniami czy blokami partii startujących w październikowych wyborach parlamentarnych był łatwy. 5 proc. stwierdziło, że wybór ten był bardzo trudny, a 18 proc., że raczej trudny.

Jak wynika z badania CBOS, 62 proc. zadeklarowanych wyborców stanowiły osoby, które zdecydowały się oddać swój głos na kandydata danego ugrupowania czy bloku ugrupowań na długo przed rozpoczęciem kampanii wyborczej. Bliżej dnia głosowania, na miesiąc czy dwa miesiące wcześniej, swoją decyzję wyborczą podjął co ósmy głosujący (12 proc.), a kolejne 4 proc. zdecydowało się na mniej więcej dwa tygodnie przed terminem wyborów.

Z decyzją do ostatniego przedwyborczego tygodnia zwlekało 9 proc. badanych, 12 proc. podjęło decyzję w ostatnich dniach kampanii wyborczej. Co dziesiąty głosujący decyzję o poparciu danego kandydata podjął dopiero w dniu wyborów.

58 proc. zdeklarowanych wyborców przy podejmowaniu decyzji kierowała się przede wszystkim nazwą partii lub komitetu wyborczego, zaś 41 proc. zdecydowało, jak głosować, ze względu na osobę kandydata.

Z badania wynika, że partyjna etykieta liczyła się najbardziej dla wyborców Lewicy oraz Konfederacji - niespełna trzy czwarte ich wyborców głosowało na wybranego kandydata ze względu na to, z której listy startował. W przypadku PiS było to 58 proc., w przypadku KO - 53 proc.

Reklama

Według deklaracji, w największym stopniu osoba kandydata liczyła się dla wyborców PSL-Koalicji Polskiej. Ponad połowa z nich (54 proc.) głosowała na kandydata ze względu na jego osobiste osiągnięcia i zasługi, lub walory jako człowieka.

Z badania CBOS wynika również, że w tegorocznych wyborach parlamentarnych wyraźnie mniejsze znaczenie niż osiem lat temu miało głosowanie negatywne. Według deklaracji wyborców tylko niespełna jedna piąta (19 proc.) zdecydowała, jak będzie głosować, kierując się chęcią niedopuszczenia do zwycięstwa wyborczego nielubianej partii lub koalicji wyborczej, ponad trzy czwarte głosowało zaś na ugrupowanie, które im najbardziej odpowiada (77 proc.). W 2011 r. było to odpowiednio 42 proc. i 53 proc.

Jak twierdzi CBOS, można sądzić, że w tegorocznych wyborach oferta polityczna, była bardziej reprezentatywna dla poglądów Polaków niż przed wyborami w 2011 r. Wyborcy w swych decyzjach w większym stopniu mogli się kierować sympatiami politycznymi niż kunktatorstwem czy taktyką.

Badanie zostało przeprowadzone metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 7–17 listopada 2019 r. na liczącej 944 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. (PAP)