PIE: epidemia koronawirusa może dać impuls do rozwoju usług typu gig economy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 marca 2020, 16:38
Hamburger z frytkami
Hamburger z frytkami - posiłek często zamawiany z pomocą aplikacji cyfrowych/ShutterStock
Epidemia koronawirusa może zwiększyć popyt na usługi pracy platformowej, tzw. gig economy, np. w sektorze dostawców żywności - ocenili w czwartek analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Jak podkreślił PIE, , zwana też pracą zadaniową czy platformową, staje się istotną częścią gospodarki, która coraz bardziej będzie wpływać na tryb pracy i jej organizację. Jednocześnie zwrócili uwagę, że zabezpieczenia socjalne pracowników w gig economy są niewystarczające.

Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, które przytoczył PIE, wynika, że w 2019 roku 9,6 proc. populacji, tj. 4.7 miliona osób, pracowało przynajmniej raz w tygodniu w obszarze gig economy, co stanowiło dwukrotny przyrost w porównaniu do 2016 roku "Badania przeprowadzone w Polsce wskazywały, że w 2018 roku prawie 11 proc. pracowało kiedykolwiek w pracy platformowej, a 19 proc. zamierzało taką pracę podjąć lub ją kontynuować." - czytamy w najnowszym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE".

>>> Czytaj również: NBP odkaża gotówkę. Pieniądze są poddawane działaniu wysokiej temperatury

Zdaniem ekspertów instytutu epidemia może zwiększyć popyt na usługi pracy platformowej, np. w . Jednocześnie pokazuje też "nikłe zabezpieczenia pracujących w gig economy pracowników, którzy mają ograniczone świadczenia socjalne lub nie mają ich wcale", a mogą być bardziej narażeni na kontakty z osobami chorymi niż pracownicy innych branż.

Analitycy zwrócili też uwagę, że praca platformowa opiera się najczęściej na umowach cywilnoprawnych lub samozatrudnieniu. Dodali, że 2019 roku przyjęła dyrektywę obligującą państwa członkowskie do wprowadzenia w ciągu trzech lat "zestawu podstawowych zasad prawnych obejmujących pracowników zatrudnionych w niestandardowy sposób, w tym pracowników gig economy". Chodzi, jak wyjaśnili, m.in. o transparentne zasad zatrudnienia, regulowane godziny pracy, czy płatności za anulowane zlecenia. Np. na początku marca, jak przypomnieli, francuski sąd wydał wyrok stwierdzający, że kierowca firmy musi być traktowany jak pracownik, a nie przedsiębiorca. "Podobne rozwiązania są wprowadzane w amerykańskim stanie Kalifornia wobec osób wykonujących zlecenia platform Uber i Lyft." - dodano.

>>> Czytaj również:Za złamanie kwarantanny można otrzymać nawet 5 tys. zł kary

W artykule wskazano, że choć praca platformowa, jest zazwyczaj traktowana jako dodatkowe źródło dochodu, to w zależności od kraju może być "głównym źródłem utrzymania nawet dla 12 proc. pracowników, jak ma to miejsce w Chinach." - podano, powołując się na dane opublikowane przez Boston Consulting Group.

Przykładem pracy platformowej może być, jak wskazał PIE, "Uber, Amazon Mechanical Turk pozwalający na outsourcing mikrozadań czy znane na polskim rynku Pyszne.pl, należące do Takeaway.com."

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) to publiczny think tank gospodarczy. Zajmuje się dostarczaniem analiz i ekspertyz do realizacji Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, a także popularyzacją polskich badań naukowych z zakresu nauk ekonomicznych i społecznych w kraju oraz za granicą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj