Odmrażanie państwa czy zaklinanie? Poznaliśmy rządowe modele

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 kwietnia 2020, 07:57
ulica
ulica/ShutterStock
Poznaliśmy modele, na podstawie których rząd planuje luzowanie ograniczeń w gospodarce

Pewne jest anulowanie zakazu wejścia do lasów i parków. W dalszej kolejności mają być zmniejszane niektóre ograniczenia dotyczące handlu. Podobna zasada ma dotyczyć kościołów. Pozwoli to na pojawienie się w tych miejscach większej liczby kupujących i wiernych. Gdy zamykaliśmy numer, trwały dyskusje, ile mają wynieść te wskaźniki.

Jak wynika z informacji DGP, centra handlowe nie zostaną w pełni uruchomione. Jeszcze później odmrożone zostaną drobne usługi, np. salony fryzjerskie. Strategia zakłada maksymalną ostrożność i ma ona zależeć od liczby zakażeń.

Podstawą odmrażania są Poznaliśmy część z nich. Pierwsza zakłada, że szczytu zachorowań ‒ przy utrzymaniu obecnych ograniczeń ‒ możemy się spodziewać dopiero na przełomie lipca i sierpnia. Wówczas około miliona osób byłoby nosicielami wirusa w jednym momencie. Później ta liczba zaczęłaby spadać. Na przełomie września i października odporność na chorobę nabyłyby 22 mln Polaków. I to byłby dopiero ten moment, w którym zniesiono by wszystkie pozostałe ograniczenia.

Jak tłumaczy DGP dr Franciszek Rakowski z Uniwersytetu Warszawskiego, współautor modelu przygotowanego na zlecenie rządu, spadek tempa przyrostu nowych przypadków i zgonów pokazuje, że skutecznie udało się na razie doprowadzić do „wypłaszczenia” przebiegu choroby. Jednak nie jest to dowód na to, że można już teraz znieść wszystkie ograniczenia. Gdyby taką decyzję podjęto, wrócilibyśmy do punktu wyjścia. Inne modele, z których korzysta rząd, wskazują, że pik zachorowań może nastąpić nieco wcześniej ‒ w czerwcu. ‒ Zniesienie wszystkich ograniczeń w tym momencie doprowadziłoby do katastrofy: gwałtownego wzrostu liczby zakażonych i zgonów oraz zapaści systemu opieki zdrowotnej ‒ podkreśla w rozmowie z DGP prof. Tyll Krüger z Politechniki Wrocławskiej, który także współpracuje z rządem.

Realne jest za to poluzowanie ograniczeń, jeśli chodzi o kontakty społeczne – np. spotkania towarzyskie dwóch osób, które ze sobą nie mieszkają.

>>> Czytaj również: Polska z najwyższą inflacją w regionie. Kryzys bardzo szybko zdusi wzrost cen

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj