Boję się.
Będę. Już ratuję.
Indywidualnymi seansami terapeutycznymi.
Tak.
Nie, Marek jest pod Warszawą na działce. Wypoczywa. Jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym. On to wszystko straszliwie przeżywa. Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, skończyło się tym, że obaj płakaliśmy.
Płakaliśmy, bo splot niebywałych wydarzeń doprowadził do tego, że coś, co było dla nas bardzo ważne, w zasadzie nie istnieje. To nie był płacz nad sobą, to był płacz nad Trójką. Teraz mam marzenie, że 2000. wydanie listy poprowadzi Marek.
Nie, 5 czerwca. Tej listy z 22 maja nie liczymy. Teraz będzie 1998 i 1/3 wydanie listy i poprowadzi je Mariusz Owczarek. A potem Marek, mam nadzieję.
Nie mogę zdradzać tajemnicy lekarskiej. Marek w gruncie rzeczy jest introwertykiem, samotnikiem pochłoniętym pracą. Dla niego Trójka i Lista Przebojów to jest coś najważniejszego na świecie.
Nie, nie mam takich możliwości, żeby móc cokolwiek wymóc na prezes Polskiego Radia. Otrzymałem wezwanie przedprocesowe od adwokata Marka Niedźwieckiego, w których domaga się przeprosin za poważne naruszenie dóbr osobistych.
Od dyrekcji Trójki. Czyli przeszło na mnie. Dostałem to wezwanie w spadku. Przeprosin domaga się też od zarządu Polskiego Radia.
>>> Czytaj również: Polskie nastolatki są w czołówce tych z najniższą samooceną [BADANIE]
