Fura: Polski sposób na cyfryzację

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 listopada 2009, 05:00
Michał Fura
Michał Fura/DGP
Przypadek Krakowa, gdzie z piątku na sobotę wyłączono nadawanie cyfrowe siedmiu ogólnodostępnych kanałów, pokazuje problemy związane z wprowadzeniem w Polsce naziemnej telewizji cyfrowej.

Tamtejszy nadajnik zamilkł, bo nadawcy telewizyjni nie są zainteresowani finansowaniem nadawania testowego, skoro regularna emisja cyfrowej telewizji przewidziana jest w Krakowie dopiero za dwa lata. W takiej sytuacji TP Emitel wyłączył nadajnik, bo nie jest przecież organizacją charytatywną. Całego zamieszania można by pewnie uniknąć, gdyby Polska nie wprowadzała cyfryzacji inaczej niż w całej Europie – czyli bez specjalnej ustawy. Z tego powodu odpowiedzialność za proces jest rozproszona, a zasady ustalane są w trakcie gry. Proces hamują bądź utrudniają interesy nadawców, a także trudności proceduralne, które pojawiają się po drodze. Trzeba oddać UKE i KRRiT, że robią, co mogą, i mimo trudności pchają cały proces do przodu. Pierwszy multipleks, choć testowo, nadaje. Prace nad drugim zaraz pewnie ruszą. Brak ustawy to nie wina tych dwóch urzędów, tylko wybrańców narodu zasiadających na co dzień przy Wiejskiej. Ponieważ lekceważyli cyfryzację, trudno dziś uniknąć bałaganu. Choćby takiego jak w Krakowie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj