Grzyb: Spóźniona zgoda w sporze o kredyty

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 stycznia 2010, 03:00
Roman Grzyb
Roman Grzyb/Forsal.pl
Bankowcy najlepiej wiedzą, że nie ma nic za darmo. Jeśli więc dzisiaj rekomendacja T proponowana przez Komisję Nadzoru Finansowego, która ma ograniczyć dostęp do kredytów, budzi wśród finansistów coraz mniej kontrowersji, to wiadomo, że obie strony musiały za to zapłacić ustępstwami.

Sektor bankowy zaczyna więc przyznawać, że w interesie całej gospodarki i jego samego jest powstanie przepisów ograniczających nakręcanie bez opamiętania akcji kredytowej i nie straszą już, że zmniejszą skalę finansowania o 80 proc. Nadzór finansowy zaczyna rozumieć, że nie można stosować tej samej miary do wszystkich kredytobiorców. Zaczyna się mówić o tym, że w przypadku klientów o największych dochodach, bez dużego ryzyka można podnieść limit umożliwiający bezpieczną obsługę kredytu powyżej 50 proc. dochodów.

>>> Polecamy: Rekomendacja T ma obowiązywać od 2011 roku

Można się tylko dziwić, że dopiero teraz, po ponad roku prac nad rekomendacją, wspólne wnioski zastąpiły wielomiesięczną ostrą wymianę poglądów, odbywającą się w dużej mierze za pośrednictwem mediów. Może lepiej późno niż wcale.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj