– Już otrzymaliśmy części. Akcja przywoławcza rozpoczyna się dziś od Warszawy – zapowiada Robert Mularczyk, rzecznik prasowy Toyota Motor Poland. Jak twierdzi, mieszkańcy innych rejonów otrzymają stosowne powiadomienia w ciągu 1–1,5 miesiąca. Ile potrwa naprawa? Góra do pół godziny.

– Standardowy czas dla akcji przywoławczych to sześć miesięcy. My chcemy ją przeprowadzić w trzy–cztery miesiące – mówi Robert Mularczyk. Będzie to możliwe dzięki zwiększeniu czasu pracy autoryzowanych serwisów.

Przedstawiciele koncernu informują, że samochody objęte akcją serwisową to: aygo (wyprodukowany w terminie luty 2005–sierpień 2009), iQ (listopad 2008–listopad 2009), Yaris (listopad 2005– wrzesień 2009), auris (październik 2006–5 stycznia 2010), corolla (październik 2006–grudzień 2009), verso (luty 2009–5 stycznia 2010), avensis (listopad 2008–grudzień 2009) oraz rav4 (listopad 2005–listopad 2009).

Na liście nie ma natomiast Priusa. Jednak według prestiżowego Automotive News Europe wkrótce to się zmieni. Najpóźniej dziś japoński koncern ogłosi globalne wezwanie dla właścicieli tego modelu, jak też lexusa HS250h, a nawet sai, nowej hybrydy. Wizyta w serwisach może dotyczyć nawet 300 tys. samochodów. O co chodzi?

Już w ubiegłym tygodniu w USA i Japonii wyszło na jaw, że w hybrydowym modelu japońskiego koncernu Prius jest błąd produkcyjny pedału gazu, który blokuje się podczas jazdy. W kolejnych dniach okazało się natomiast, że problem jest także z niereagującymi hamulcami. Podobne błędy zaobserwowano także w Lexusie HS250h, jak też modelu sai.

Chodzi tylko o priusa, akcja przywoławcza nie ma natomiast nic wspólnego z pedałem gazu, czy hamulca. Chodzi wyłącznie o pewną korektę oprogramowania układu hamulcowego – zapewnia anonimowo przedstawiciel Toyoty w Polsce. Jak twierdzi, najprawdopodobniej akcja nie będzie dotyczyć Polski w przypadku drugiej wersji priusa, a na pewno w przypadku trzeciej, gdyż ten model będzie dopiero sprzedawany u nas od kwietnia.

Do tej pory Toyota sprawdziła już 8 mln aut na świecie.