Najwięksi sprzedawcy nowych samochodów są bardzo ostrożni. Będą zadowoleni, jeżeli na koniec roku uda im się utrzymać ubiegłoroczne udziały w rynku, ale nie liczą, że klienci kupią równie dużo aut jak w 2009 roku.

Śmiałe plany

Skoda Auto Polska nie wyklucza ponad 1-proc. uszczuplenia swojego stanu posiadania. Łukasz Zadworny, członek zarządu Skoda Auto Polska, celuje w 10,5-proc. udział w rynku, spodziewając się ogólnej sprzedaży na poziomie 310 tys. pojazdów. – To śmiałe plany. My zakładamy 10-proc. udział w rynku, czyli mniej więcej tak jak w ubiegłym roku. Jednak uważamy, że w naszym kraju zarejestrowanych zostanie w tym roku tylko 250 tys. samochodów osobowych – mówi Maciej Kilim z Toyota Motor Poland.

Zastrzega, że ma na uwadze tylko wewnętrzny popyt. Jednak i tak jest to jeden z najbardziej mrocznych scenariuszy. – Jesteśmy nieco skromniejsi od Skody. Zakładamy, że w tym roku w Polsce sprzedaż nowych samochodów osobowych wyniesie około 300 tys. sztuk, ale tak naprawdę będziemy wiedzieć więcej za kilka miesięcy – mówi Wojciech Masalski z Fiat Auto Poland. Dodaje, że włoski koncern zamierza skoncentrować się w tym roku na utrzymaniu pozycji wywalczonej w 2009 roku.

Planów sprzedażowych do końca nie ma jeszcze sprecyzowanych Kulczyk Tradex, importer samochodów Volkswagen i Audi. Jerzy Krężlewski, dyrektor marketingu i PR Kulczyk Tradex, twierdzi, że tegoroczna sprzedaż może zamknąć się liczbą 300–310 tys. sztuk. Jednak zastrzega, że w razie braku reeksportu rynek może zmniejszyć się nawet o 20 lub 30 proc.

Reklama

Eksperci przypominają, że reeksport to jeden z ważniejszych czynników, który pozwolił w 2009 roku utrzymać sprzedaż nowych aut osobowych na takim samym poziomie jak rok wcześniej. Z uwagi na premie ekologiczne w takich krajach, jak Niemcy, ale też osłabienie kursu złotego wobec euro, na Zachód trafiło nawet 20 proc. z ogółem sprzedanych 320 tys. samochodów.

Według Adama Pietkiewicza, prezesa Polskiej Grupy Dealerów, to będzie jeden z ważniejszych negatywnych czynników wpływających na oblicze polskiego rynku w tym roku. – W związku z brakiem zamówień z zagranicy rynek zmniejszy się o 20 proc. – prognozuje Adam Pietkiewicz.

Będzie kratka czy nie

Do niekorzystnych czynników zalicza on także niejasne przepisy prawne. – Zapowiadane zawieszenie od lipca odpisu VAT od samochodów z kratką spowoduje zapewne wzrost popytu na samochody w II kwartale, ale kolejne miesiące będą gorsze – prognozuje Adam Pietkiewicz.

Jednak są także dobre sygnały dla sprzedawców, które ostatecznie – jak twierdzi Adam Pietkiewicz – złagodzą spadek z tytułu reeksportu nawet o połowę i w ostatecznym rozrachunku sprawią, że liczba rejestracji aut w naszym kraju wzrośnie być może nawet o 5–10 proc. Najważniejszym czynnikiem są dobre dane dotyczące polskiej gospodarki. – Wszystkie dane wskazują, że będziemy mieć wzrost gospodarczy i to będzie jeden z ważniejszych czynników, który wpłynie pozytywnie na rynek w tym roku – dodaje Adam Pietkiewicz.

Maciej Kilim myśli podobnie, ale wskazuje na pierwsze oznaki przemawiające na niekorzyść branży. – Faktycznie mamy niezłe współczynniki gospodarcze, ale gdy popatrzymy na sprzedaż samochodów dostawczych w styczniu, to możemy się tylko złapać za głowę – mówi Maciej Kilim.

Dilerzy liczą na zakupy firmowe

Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w styczniu 2010 r. sprzedano 2,6 tys. nowych samochodów dostawczych o masie poniżej 3,5 tony – o 28,5 proc. mniej niż przed rokiem. – To pokazuje, że nie jest najlepiej – mówi Maciej Kilim. Według niego rynkowi motoryzacyjnemu źle wróży także wciąż negatywny wskaźnik optymizmu konsumentów, który może świadczyć o tym, że na zakupy nie ruszą klienci indywidualni.

Branża czeka natomiast na duże kontrakty ze strony przedstawicielstw dużych zagranicznych koncernów z branży FMCG i farmaceutycznej, które zamawiają po kilkaset samochodów.



Skoda w czołówce najpopularniejszych aut osobowych sprzedawanych w Polsce / DGP