Nieuważni turyści nie dostaną odszkodowania za skradziony bagaż czy sprzęt sportowy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lutego 2010, 18:22
Jadąc na zagraniczny wypoczynek, warto pomyśleć o dodatkowej opcji ubezpieczenia. Ubezpieczenie bagażu to już niemal standard oferowany w lepszych wariantach pakietów turystycznych. Większość towarzystw ma też specjalne opcje przewidujące pokrycie kosztów utraty lub zniszczenia przewożonego sprzętu sportowego np. nart.

Nie spuszczać z oka

Oba rodzaje ubezpieczeń mają część wspólną: warunki, w jakich towarzystwa zgadzają się objąć te przedmioty ochroną. Generalnie możemy liczyć na odszkodowanie za utracone przedmioty, ale jeśli były one należycie przechowywane i pilnowane. Nikt nie wypłaci nam więc odszkodowania, jeśli w kolejce po herbatę na stoku zostawimy narty na chwilę bez dozoru i ktoś je ukradnie. Podobnie rzecz ma się z bagażami, które zostawimy bez opieki na dworcu. Trzeba pamiętać, że do obowiązków turysty należy niezwłoczne poinformowanie policji o kradzieży czy rabunku, a przewoźnika o zniknięciu bagażu.

Trzeba sporządzić listę

Trzeba też sporządzić spis utraconych przedmiotów – towarzystwa wymagają, żeby określić ich wartość i rok nabycia. Nie wszystkie rzeczy, które mogą znaleźć się na tej liście, będą objęte takim ubezpieczeniem. W większości polis wyłączone są koszty utraty np. laptopa, gier wideo, telefonów komórkowych oraz wszelkiego innego sprzętu elektronicznego. Choć np. w polisie Allianz Globtroter można znaleźć zapis, który pozwala objąć ochroną sprzęt elektroniczny, jeśli udokumentujemy kradzież lub zniszczenie sprzętu nastąpi na skutek wypadku komunikacyjnego.

Wyłączeń jest sporo

Towarzystwa nie zwracają kosztów związanych z utratą kluczy i dokumentów. Lepiej nie zabierać ze sobą w podróż futer, bo one również często nie są objęte polisą. Tradycyjnie wyłączenie dotyczy też przedmiotów łatwo tłukących się, czyli wyrobów ze szkła, porcelany, gliny. Generalnie polisy nie obejmują też zniszczeń wynikających z wylania się płynów, tłuszczów czy barwników znajdujących się w bagażu.

Właśnie ze względu na te obostrzenia i ograniczenia, ubezpieczenia bagażu nie są bardzo drogie. Przy tygodniowym wyjeździe samo ubezpieczenie bagażu (oczywiście jako opcja dodatkowa do podstawowej polisy kosztów leczenia) to koszt 7 – 10 zł, jeśli limit odpowiedzialności towarzystwa będzie wynosił 1,2 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj