W sierpniu 2005 r., gdy huragan „Katrina” zniszczył resztki reputacji George’a W. Busha, Barack Obama w umiarkowany sposób komentował nieudolną reakcję Białego Domu na katastrofę. Z perspektywy czasu widać, że młody senator chciał w ten sposób uniknąć łatki gniewnego czarnego polityka – co okazało się słuszną decyzją.
Na szczęście pogoda i wysiłki BP, by uzyskać odkupienie, mogą spowodować, że wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej nie stanie się największą katastrofą ekologiczną Ameryki od czasu wycieku w Exxon Valdez w 1989 r. Jak powiedział w niedzielę Ken Salazar, sekretarz spraw wewnętrznych w administracji Obamy, zatamowanie wycieku może zająć do 90 dni, ale równie dobrze może udać się dzisiaj.
To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Za wyciek zapłacą BP i Barack Obama
Z dalszej części artykułu dowiesz się między innymi dlaczego wybuch platformy wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej może wyznaczyć nowy kierunek polityki energetycznej Stanów Zjednoczonych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zobacz
|
