Środowy poranek upłynął pod znakiem odreagowania, wczorajszego silnego umocnienia złotego do głównych walut. Impulsem do realizacji zysków było lekkie pogorszenie nastrojów na rynkach akcji. Nie trwało to długo. Wyższe poziomy zostały wykorzystane do kupna polskiej waluty, która już od godziny 10-tej zaczęła regularnie się umacniać. Przyśpieszenie tego procesu nastąpiło po południu i szło w parze z poprawą nastrojów na europejskich rynkach akcji oraz wzrostem cen polskich obligacji. Humorów inwestorom nie zdołała nawet popsuć, publikacja słabszych od oczekiwań, lipcowych danych o produkcji przemysłowej w Polsce.

Inwestorzy znaleźli sobie inny pretekst do kupna. Były nim opublikowane równocześnie przez Główny Urząd Statystyczny, dane o cenach produkcji sprzedanej przemysłu. Nieoczekiwanie wzrosły one w lipcu do 3,9% R/R z 2,1% R/R, podczas gdy prognozowano ich wzrost do 3,2%. Warto zwrócić uwagę, że takie szukanie pretekstów do zakupów, jest charakterystyczne dla zdecydowanych trendów aprecjacyjnych.

Końcówka dnia przyniosła kolejną realizację zysków. Ponownie impulsem okazało się pogorszenie nastrojów na giełdach. Pomógł spadek notowań EUR/USD. Nie zdołało to jednak zanegować pozytywnego postrzegania polskiej waluty. Także na gruncie analizy technicznej, która sugeruje możliwość spadku euro do 3,90 zł oraz test psychologicznego poziomu 3 zł przez dolara. Jedynym warunkiem jest brak silnego pogorszenia nastrojów.

O godzinie 18:00 kurs USD/PLN testował poziom 3,0589 zł, a EUR/PLN 3,9369 zł.

Reklama