Lotos wygrał spór z MSP: nie sprzeda swoich spółek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 sierpnia 2010, 10:42
Grupa Lotos nie pozbędzie się swoich najbardziej dochodowych spółek – dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna”. Plan sprzedaży sześciu firm niezwiązanych z główną działalnością koncernu, forsowany przez resort skarbu, został mocno okrojony.

Najlepiej prosperujące firmy: zajmująca się transportem kolejowym Lotos Kolej i produkcją asfaltów Lotos Asfalt, pozostaną w grupie kapitałowej gdańskiego koncernu. Grupa Lotos będzie szukać natomiast kupców dla czterech innych spółek – Lotos Lab, Lotos Ochrona, Lotos Serwis oraz Lotos Parafiny.

>>> Lotos wyprzedaje majątek, aby móc szukać ropy

Sprzedaż już w przyszłym roku

Koncern już prowadzi zaawansowane rozmowy z potencjalnymi inwestorami w sprawie tego ostatniego przedsiębiorstwa. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, sprzedaż części z tych firm może nastąpić już w przyszłym roku. GL przekonuje jednak, że dezinwestycje na razie nie są rozważane.

Pozbycie się do końca 2012 roku sześciu firm z Grupy Lotos w lipcu zaproponował władzom spółki resort skarbu, jej główny akcjonariusz. – Lotos musi poszukiwać środków finansowych na realizację swoich podstawowych celów działalności. Sprzedaż części spółek będzie istotnym źródłem finansowania kolejnych inwestycji – usłyszeliśmy wówczas w Ministerstwie Skarbu Państwa.

Taki kierunek działań sugerowała zresztą część analityków, którzy twierdzili, że Lotos powinien – wzorem Orlenu – postawić na dezinwestycje. Ich zdaniem GL miałaby skoncentrować się na poszukiwaniach i wydobyciu ropy naftowej oraz produkcji paliw.

Trzeci gracz na rynku cargo

Planom takim od początku przeciwny był jednak Paweł Olechnowicz, prezes GL. Nie ukrywa, że Lotos Kolej i Lotos Asfalt, choć niezwiązane z główną działalnością grupy, są perłami w koronie gdańskiego koncernu. – Nie chcemy ich sprzedawać – zapewnia Paweł Olechnowicz.

Dlaczego Lotos tak broni tych spółek? Obie firmy przynoszą GL spore zyski. Nawet spółka kolejowa, która boryka się z problemami. Wysokie koszty obsługi bocznic kolejowych, wyniszczająca wojna cenowa między przewoźnikami skutkująca spadkiem marż oraz wysokie koszty dzierżawy lokomotyw zrobiły swoje. Szacuje się, że w tym roku zysk spółki będzie mniejszy niż w 2009 roku (wyniósł wówczas ponad 32 mln zł netto) i to nawet mimo że jej przychody wzrosną o około 1/4. Poza tym zatrudnienie w spółce w ciągu sześciu lat wzrosło niemal pięciokrotnie. W tym roku liczba pracowników ma przekroczyć 600. To niemal połowa wszystkich zatrudnionych w Grupie Lotos.

– Lotos Kolej rozwinęliśmy z wydziału liczącego 40 pracowników i 6 starych lokomotyw. Dziś to trzeci gracz na rynku cargo w Polsce i pierwszy wśród prywatnych przewoźników – podkreśla Paweł Olechnowicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj