Rogalski: Bez Amerykanów wiele się nie dzieje

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Od południa, kiedy karty zostały rozdane, ma się wrażenie, że aktywność rynku jest ograniczona. To „efekt” dzisiejszego swięta w USA, które jednocześnie sprawia, że na rynek nie napłyną dzisiaj już żadne publikacje danych makroekonomicznych.

Te, które poznaliśmy przed południem ze strefy euro były lepsze od prognoz, ale nie zdołaliśmy pokonać wcześniejszego oporu na EUR/USD w okolicach 1,3715. Należy jednak odnotować, że wstępny indeks PMI dla Eurolandu wzrósł w lutym do 59 pkt. z 57,3 pkt. (dla przemysłu) i do 57,2 pkt. z 55,9 pkt. (dla usług), a indeks Ifo w Niemczech ustanowił nowe maksimum na poziomie 111,2 pkt. Chociażby dlatego, że dobre dane z Niemiec mają wpływ na to, jakie dane pojawią się za kilka tygodni z Polski i mogą warunkować zachowanie się złotego.

Nasza waluta pozostała dzisiaj jednak słaba. To wynik słów prof. Marka Belki, o których wspominałem rano. Szefowi NBP udało się skutecznie zasiać ziarna niepewności – inwestorzy nie mogą mieć pewności, że podwyżka stóp procentowych będzie miała miejsce w marcu. I być może o to chodzi, inaczej złoty mógłby się nadmiernie umocnić? Słabość złotego, zwłaszcza względem dolara (2,87 zł) to także wynik nieznacznego spadku EUR/USD do 1,3665. Spadek wspólnej waluty mimo lepszych danych ze strefy euro może mieć związek z obawami inwestorów, co do postawy Niemiec w kwestii zgody na zwiększenie gwarancji kapitałowych dla funduszu EFSF, po tym jak partia kanclerz Merkel (CDU) poniosła w niedzielę dotkliwą porażkę w wyborach lokalnych w Hamburgu. Inwestorzy mogli też uwzględnić publikację tygodnika „Der Spiegel”, który powołując się na opinie prawników sugerował, że przyjęcie uchwał w kwestii ESM (Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego), który ma zacząć działać od połowy 2013 r., może wymagać 2/3 głosów Bundestagu (o tym także szerzej pisałem w rannym komentarzu). Z kolei zamieszki w Libii mają głównie wpływ na rynek surowców – mocno w górę idzie ropa, ale też złoto. Szwajcarski frank już się nie umacnia, co może mieć związek z oczekiwaniem na istotne dane ze Szwajcarii, jakie poznamy w najbliższych dniach.

EUR/USD: W krótkim okresie ważne wsparcie to rejon 1,3640. Jego naruszenie otworzy drogę do 1,36 i dalej do kluczowych 1,3570. Jeżeli 1,3640 wytrzyma, to może to sprowokować popyt do kolejnego ataku, który wyprowadzi notowania na nowe szczyty powyżej 1,3715. Kluczowa strefa oporu rozciąga się od 1,3730 do 1,3750, co widać na wykresie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Bez Amerykanów wiele się nie dzieje »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj