Przasnyski: Wall Street coraz bardziej nerwowa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2011, 09:57
Roman Przasnyski, analityk Open Finance
Roman Przasnyski, analityk Open Finance/Inne
Strach przed skutkami awarii elektrowni atomowych w Japonii z jednej strony i zaostrzającą się sytuacją w Bahrajnie z drugiej, spowodował spore tąpnięcie amerykańskich indeksów. Na giełdzie w Tokio dużo spokojniej.

Początek środowej sesji na Wall Street nie wskazywał na możliwość wystąpienia bardziej dramatycznych zmian. A jednak, gdy na rynki napłynęły wypowiedzi o zagrożeniu nuklearnym, indeksy nie wytrzymały. W najgorszym momencie Dow Jones tracił niemal równe 300 punktów czyli 2,5 proc., a S&P500 szedł w dół o 32 punkty, co stanowiło także 2,5 proc. jego wartości.

Ostatecznie dzień udało się zakończyć spadkiem o niecałe 2 proc., jednak nastroje były fatalne i nie wróżą najlepiej na najbliższą przyszłość. Trudno przecież o jakiś przełom w Japonii, który umożliwiłby większe odbicie na giełdach. Bilans strat wciąż się powiększa, a zniszczenia w energetyce powodują, że odbudowa kraju może nie być łatwa. Sytuacji nie ułatwia też wyglądające na paradoks potężne umocnienie się japońskiej waluty. Wczoraj dolara można było kupić już za 76,5 jena, najtaniej w historii. Dotychczas fala spadkowa zabrała S&P500 prawie 90 punktów czyli 6,4 proc. i już jest blisko dwukrotnie silniejsza niż ta z listopada ubiegłego roku. Istnieje więc niebezpieczeństwo dalszego jej powiększenia, szczególnie, że nagromadzenie powodów do tego jest wyjątkowo duże.

Tymczasem w Azji, choć także trudno mówić o poprawie nastrojów, sytuacja była dziś znacznie bardziej spokojna. Nikkei zniżkował o 1,4 proc. Najmocniej, o 2 proc. spadał indeks w Hong Kongu. W Szanghaju wskaźniki traciły po około 1,2 proc. Giełdy europejskie, w tym nasza zdążyły w środę częściowo zareagować na spadki na Wall Street, więc początek czwartkowego handlu nie musi przynieść dużej przeceny. Kontrakty na amerykańskie indeksy notowane były rano na sporych,, sięgających 0,6-0,8 proc. plusach.

Ważniejsze jednak będą napływające w ciągu dnia informacje, szczególnie te z Bliskiego Wschodu, ale także i dotyczące europejskich słabeuszy. Dziś odbędzie się aukcja 10- i 30-letnich obligacji Hiszpanii. Jej wynik może mieć wpływ na rynki. Nie zabraknie też danych makroekonomicznych zza oceanu. Poznamy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, inflację konsumentów, dynamikę produkcji przemysłowej i indeksy aktywności gospodarczej oraz koniunktury. Z pewnością będzie więc na co reagować, a emocje mamy zapewnione.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj