Rosjanie stawiają na niszczenie sprzętu
Rosjanie powołali jednostkę dronową Rubikon latem 2024 r. Od tamtej pory – według rosyjskich danych – przeprowadziła ona ponad 24,5 tys. uderzeń. Dokładne statystyki jej działalności można śledzić na stronie lostarmour.info. Jak wspomniano, należy do nich podchodzić z dużą ostrożnością – z dużym prawdopodobieństwem są zawyżone.
Kilka dni temu Borys Rożin – autor popularnego prowojennego kanału Colonelcassad na Telegramie (761 tys. obserwujących) – opracował dane o trafieniach publikowane przez Rubikon. Ich struktura wygląda następująco:
- 36,7 proc. – systemy bezzałogowe (wielowirnikowe i samolotowe UAV, roboty naziemne)
- 16,7 proc. – sprzęt łączności i rozpoznania
- 15,8 proc. – umocnione cele naziemne (pozycje desantowe, fortyfikacje polowe)
- 12,2 proc. – pojazdy nieopancerzone
- 8,7 proc. – pojazdy opancerzone (czołgi i wozy bojowe)
- 6,6 proc. – żołnierze poza schronieniami
- 2,1 proc. – systemy artyleryjskie (działa samobieżne, MLRS, artyleria holowana i moździerze)
- 0,3 proc. – infrastruktura
- 0,5 proc. – inne cele
- 0,4 proc. – działania bojowe we współpracy z rosyjskimi Siłami Powietrzno-Kosmicznymi.
"To bardzo niepokojące"
Inny prowojenny rosyjski kanał – Notatki Weteranów (niemal 300 tys. obserwujących) – ocenia te dane jako "bardzo niepokojące". Zestawia je z informacjami dotyczącymi strat zadawanych przez Siły Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Według autorów około 30 proc. trafień ukraińskich dronów dotyczy siły żywej, podczas gdy w przypadku Rosjan jest to jedynie 6,6 proc.
Autor bloga przytacza przykładowe raporty ukraińskich wojsk dronowych:
– lipiec 2025: w ciągu miesiąca zniszczono 23 433 cele, z czego 5 134 stanowiła siła żywa. Jej udział wyniósł ok. 21,9 proc. (średnio 166 z 756 celów dziennie)
– pierwsza połowa kwietnia 2026: w ciągu 15 dni trafiono 20 022 cele, z czego 4 840 to personel. Udział siły żywej wyniósł ok. 24,2 proc.
– 7 miesięcy (od czerwca 2025 do stycznia 2026): łącznie trafiono ponad 168 000 celów, z czego 50 238 stanowił personel. Udział siły żywej wyniósł ok. 29,9 proc.
"Musimy pilnie przesunąć nacisk na niszczenie siły żywej przeciwnika. Wróg już to robi i przynosi to efekty. Znacznie łatwiej zbudować samochód czy czołg w fabryce, niż wyszkolić żołnierza piechoty. To aksjomat i ekonomia wojny. Cyniczne, brutalne, ale prawdziwe" – podsumowuje.
Dlaczego Ukraińcy tracą więcej sprzętu niż Rosjanie?
Przypomnijmy, że mniej więcej od lata 2025 r. Ukraińcy tracą na froncie więcej sprzętu niż Rosjanie. Jakub Janovsky – analityk związany z blogiem militarnym Oryx, który dokumentuje straty obu stron wojny – wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje. W odróżnieniu od armii Putina – która w strefie przyfrontowej porusza się głównie na motocyklach, wózkach golfowych czy samochodach – Ukraińcy nadal korzystają z bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych. Z prostego powodu – priorytetem jest ochrona życia żołnierzy, których im brakuje, przed atakami dronów. Utrata takiego pojazdu jest dla nich mniej dotkliwa – otrzymali ich z Zachodu około 15 tys. sztuk.
Dodatkowo siły ukraińskie coraz częściej wykorzystują drony naziemne do logistyki oraz ewakuacji rannych w strefie przyfrontowej. Te też są celem ataków rosyjskich bezzałogowców.
