Kuczyński: WIG20 w strefie oporu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 marca 2011, 10:08
Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi
Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi/Forsal.pl
W USA gracze robili w piątek wszystko, żeby dobrze zakończyć tydzień. Interesujące było to, że robili to, mimo że dane makro nie były wcale wspaniałe.

Ostateczny raport o PKB w 4. kwartale 2010 i skojarzonych z nim miar inflacji oczywiście nie zmienił niczego, bo zmienić nie mógł. To była przecież już druga weryfikacja dotycząca głębokiej historii. Oczekiwano annualizowanego wzrostu o 3 procent, a podany wynik mówił o 3,1 proc. To żadna różnica. Ostateczny odczyt indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan był za to gorszy od oczekiwań. Indeks spadł z 77,5 do 67,5 pkt. (najniżej od ponad roku). Oczekiwano spadku do 68,2 pkt. Nie były to zachęcające dane.

Rynek akcji rozpoczął dzień neutralnie, ale bardzo szybko byki uderzyły, wybijając indeksy na północ. Pomagał wczorajszy raport kwartalny Oracle (ale szkodził Research In Motion). Czekanie na weekend, kiedy to dużo się może wydarzyć i umocnienie dolara nie było czynnikiem sprzyjającym bykom. Dlatego też od połowy sesji indeksy zaczęły się osuwać. To osuwanie doprowadziło do prawie neutralnego zakończenia sesji. Nie ma to jednak znaczenia – przed weekendem, kiedy dużo może się wydarzyć takie zachowanie rynku nie było niespodzianką.

GPW rozpoczęła piątkową sesję od niewielkiego wzrostu WIG20, ale bardzo szybko indeks zanurkował, po czym po prostu wrócił do poziomu neutralnego. Niewielkie wzrosty indeksów na giełdach europejskich nie były w stanie zachęcić do bardziej zdecydowanego kupna akcji. WIG20 przez blisko 7 godzin rysował linię poziomą, a potem, w końcówce, doszedł do poziomu najwyższego w czasie tej dwuletniej hossy.

Problem w tym, że obrót był bardzo mały, a wzrost mało wiarogodny. Tyle tylko, że na naszym rynku to nie ma specjalnego znaczenia. Ważne jest to, co dzieje się na rynku w USA. Tam indeksy powinny próbować testować szczyt z lutego, a to znaczy, że nasz WIG20 powinien nie poprzestać na osiągniętym poziomie. Niepokoić może tylko to, że trend boczny rozpoczynający się od listopada 2010 można nazwać też łagodnym kanałem trendu wzrostowego. Górne ograniczenie to 2.835 pkt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj