Rogalski: Sprytny manewr resortu finansów i NBP

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
O tym się mówiło w kuluarach, ale to, że kwestia ta została tak szybko uregulowana, nieco zaskoczyło rynki. Mowa o porozumieniu zakładającym zwiększenie puli środków unijnych kierowanych bezpośrednio na rynek przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Po publikacji danych o marcowej inflacji, która przyspieszyła do 4,3 proc. r/r, pojawiało się kilka możliwych scenariuszy działań w polityce pieniężnej. Część członków RPP słusznie zwracała uwagę na to, że gwałtowne podwyższanie stóp procentowych nieco mija się z celem, gdyż wpływ takich działań na gospodarkę liczy się w miesiącach, a zbyt mocne zacieśnienie (50 p.b.) mogłoby zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu (trzeba uwzględniać też możliwe zacieśnienie fiskalne w 2012 r., gdyż rząd będzie chciał ograniczyć nadmierny deficyt). Zwracano uwagę, że rozwiązaniem mogłoby być pozwolenie na umocnienie się złotego, gdyż dzięki temu można obniżyć ceny dóbr importowanych, a więc wpłynąć na inflację – i to chyba w najszybszy możliwy sposób. Pytany o to prezes NBP Marek Belka odpowiadał, że manipulowanie kursem waluty to nie najlepszy pomysł. To słuszne stwierdzenie, ale to ustalono w czwartek pomiędzy NBP, a resortem finansów, pewną formą „manipulacji” jednak jest.

Deklaracja o zwiększeniu wymiany kwoty środków unijnych bezpośrednio na rynku – w tym roku może to być nawet 13-14 mld EUR, a w przyszłym 17-18 mld EUR to swoisty bat na „niepokornych” spekulantów, którzy chcieliby osłabić złotego. Jeżeli pamiętamy, co działo się w ubiegłym roku, to same zapowiedzi interwencji Banku Gospodarstwa Krajowego wystarczały do tego, aby złoty zyskał kilka groszy, a same kwoty, które przeszły przez rynek były mniejsze od tych teraz deklarowanych.
Trzeba jednak pamiętać, że kij ma dwa końce. Spadnie presja na szybkie podwyżki stóp procentowych, a zatem przynajmniej teoretycznie gracze portfelowi mogą być mniej zainteresowani inwestycjami w złotego. Do tego dochodzi fakt, iż coraz większa długoterminowych inwestorów zwraca uwagę na fakt, że polski rząd nie przeprowadza strukturalnych reform finansów publicznych, co powoduje, że będą oni zmniejszać swoje zaangażowanie na naszym rynku. Niektórzy mogą, więc odnieść wrażenie, że resort finansów „dozbraja” się na złe czasy. Oby tak nie było…

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A. Pełny raport można znaleźć pod adresem www.bossa.pl/analizy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Sprytny manewr resortu finansów i NBP »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj