Dolar najsłabszy od czasów kryzysu, światowa gospodarka drży

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 kwietnia 2011, 06:01
Dolar nie był tak słaby od wybuchu kryzysu finansowego. Wczoraj kurs amerykańskiej waluty spadł do najniższego poziomu od trzech lat wobec koszyka najważniejszych walut świata. Jedno euro kosztowało 1,4880 dolara, najmniej od grudnia 2009 r.

Także w Polsce banknot z Waszyngtonem był najtańszy od jesieni 2008 roku, a więc od momentu wybuchu kryzysu.

To efekt przedwczorajszej zapowiedzi Bena Bernanke, prezesa Rezerwy Federalnej, że polityka niskich stóp procentowych będzie kontynuowana. Wczoraj doszły kolejne złe wiadomości: departament handlu podał, że w pierwszym kwartale tego roku PKB USA wzrósł w ujęciu rocznym o zaledwie 1,8 proc. wobec 3,1 proc. w ostatnich trzech miesiącach 2010 roku. Jednocześnie wzrosła po raz kolejny liczba bezrobotnych.

>>> Czytaj też: Przed nami duża niepewność na rynku dolara

Inwestorzy obawiają się, że wraz z kończeniem się w nachodzących miesiącach rządowego programu stymulacyjnego gospodarka USA zacznie dreptać w miejscu. Dlatego wolą zamienić posiadane aktywa dolarowe na waluty tych krajów, w których albo stopy procentowe są wyższe (np. w strefie euro), albo tempo rozwoju gospodarki stwarza nadzieje na większe zyski (np. w Brazylii).

>>> Czytaj też: Ben Bernanke tłumaczy się z polityki monetarnej

Rekordowo słaby kurs dolara nie jest jednak dobrą wiadomością dla Europy. Może w szczególności zagrozić szybkiemu wzrostowi eksportu Niemiec, które dziś są lokomotywą dla rozwoju całej Wspólnoty. Nie ma też co liczyć na znaczący spadek kosztów importu paliw z powodu kłopotów dolara. Kraje OPEC, widząc, że ich realne dochody z eksportu ropy spadają (handel tym surowcem jest tradycyjnie rozliczany w dolarach), będą starały się ograniczać wydobycie.

Słaby dolar jest też zagrożeniem dla stabilności całego globalnego systemu finansowego. W szczególności kraje azjatyckie, które posiadają wyjątkowo duże rezerwy walutowe w dolarach, rozważają częściowe ich ulokowanie w innych aktywach. Pekin już zapowiedział utworzenie w tym celu specjalnego państwowego funduszu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj