Wróbel: Niemiecki eksport szybko rośnie, ale Grecja znowu straszy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 maja 2011, 17:36
Łukasz Wróbel, Noble Securities
Łukasz Wróbel, Noble Securities/Forsal.pl
Rynki akcji w ubiegłym tygodniu pozostawały obojętne na gwałtowną wyprzedaż surowców w ciągu weekendu otrzymały pretekst do spadków. Grecja prawdopodobnie będzie potrzebować większego wsparcia finansowego od UE i MFW.

W piątek, po opublikowaniu pozytywnych danych z rynku pracy przez amerykański Departament Pracy, indeksy z Wall Street przerwały czterodniową serię spadkową. W poniedziałek inwestorzy z Europy nie mogli jednak liczyć na uspokojenie nastrojów, ponieważ w niemieckiej prasie pojawiły się niepokojące pogłoski o trudnej do uniknięcia restrukturyzacji zadłużenia Grecji, a gdy te zostały zdementowane zaczęto spekulować na temat możliwości opuszczenia przez Grecję wspólnoty walutowej. Kiedy za oceanem na rynku akcji rozpoczynały się notowania, na Starym Kontynencie najmocniej na wartości traciły indeksy z Niemiec, Francji, Grecji (powyżej 1 proc.) oraz Hiszpanii (ponad 2 proc.), czyli tych rynków, które posiadają największą ekspozycję na papiery dłużne greckiego rządu.

>>> Polecamy:Le Figaro: Grecja jest u kresu sił, a Europa znów pod ścianą

Dane makroekonomiczne z największej europejskiej gospodarki, które opublikowano w poniedziałek pokazały znacznie dynamiczniejszy od oczekiwanego wzrost eksportu Niemiec. W marcu wyniósł on 7,3 proc. m/m (ekonomiści prognozowali wzrost o 1,1 proc. w stosunku do poziomu z lutego). Z drugiej strony eksperci zaczynają nabierać podejrzeń co do koniunktury w strefie euro w najbliższym czasie, ponieważ indeks Sentix w maju odnotował drugi spadek z rzędu - tym razem do 10,9 pkt. z 14,2 pkt w kwietniu. Na rynku walutowym przed południem euro próbowało odzyskiwać siłę po ubiegłotygodniowej wyprzedaży, ale gdy inwestorzy z USA rozpoczęli pracę, wartość wspólnej waluty ponownie zaczęła spadać.

>>> Czytaj też: Niemcy znów zaskakują świat: najlepsze dane makro od ponad 60 lat

W ciągu kliku godzin euro potaniało o blisko dwa centy z ok. 1,445 USD do 1,427 USD. Mimo to kapitał szukających atrakcyjnych wycen powracał na rynki towarowe, które przez kilka ostatnich sesji zostały poddane najdynamiczniejszej wyprzedaży od kilku lat. Srebro podrożało o blisko 5 proc. chociaż nie wszyscy zapewne pamiętają, że w ubiegłym tygodniu ten metal szlachetny kosztował o blisko jedną trzecią mniej niż pod koniec kwietnia. Ceny ropy naftowej i pszenicy wzrosły w poniedziałek o ponad 2 proc., a miedź podrożała o ponad 1 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj