Kuczyński: Nieudana próba odbicia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 czerwca 2011, 09:28
Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi
Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi/Forsal.pl
Na amerykańskich giełdach, po czwartkowym, gwałtownym, byczym, zwrocie liczono w piątek na zwyżki indeksów. Sensu w tym nie byłoby wiele, bo zachwycanie się porozumieniem rządu greckiego z MFW – UE było mało sensowne. Wyniki sondażu przeprowadzonego w Grecji mówią wszystko o sytuacji.

PASOK ma tylko 20,8 proc. poparcia, a Nowa Demokracja (opozycja) 22,9 proc. Poza tym 73,1 proc. Greków nie popiera posunięć oszczędnościowych rządu. Za to 31 proc. chce rewolucji... Poza tym podobno już dwóch deputowanych PASOK twierdzi, że będą głosowali przeciwko programowi rządu.

Bykom jednak pomagały dane makro. Raport o PKB w pierwszym kwartale i skojarzonych z nim wskaźnikach inflacji nie miał znaczenia, bo była to kolejna i ostateczna weryfikacja. Odnotujmy tylko, że annualizowany PKB wzrósł tak jak oczekiwano o 1,9 proc. Raport o majowych zamówieniach na dobra trwałego użytku był jednak niezły. Po zanurkowaniu w kwietniu (-2,7 proc. – zweryfikowane z – 3,6 proc.) zamówienia wzrosły o 1,9 proc. (więcej niż oczekiwane 1,5 proc.). Bardziej istotne zamówienia bez środków transportu po spadku o 0,6 proc. (zweryfikowane z – 1,6 proc.) wzrosły o 0,6 proc. m/m (oczekiwano 0,8 proc., ale w stosunku do nie zweryfikowanych danych).

Na rynki akcji nic dobrego nie napłynęło. Po sesji czwartkowej raporty kwartalne Oracle i Micron Technology zdecydowanie się graczom nie spodobały i akcje gwałtownie traciły. To wszystko razem doprowadziło do spadku indeksów i ponownego testowania okolic średniej 200. sesyjnej (dwukrotnego). I tuż nad tą średnią indeks się zatrzymał. Nie jest to sukces byków. Wystarczy teraz byle pretekst, żeby średnia padła, a to zwiększyłoby podaż.

GPW miała w piątek dylemat: ulec dziwnemu optymizmowi emanującemu z giełda zagranicznych z powodu układu rząd grecki – MFW – UE, czy zachować się normalnie i stwierdzić, że układy oczywiście można zawierać, ale społeczeństwo, równie oczywiście, może je wywrócić. Zachowanie zagranicznych giełd pomagało bykom. Wydawało się, że wybrano rozsądne wyjście: neutralne otwarcie i potem odrabianie strat. Jednak już po pół godzinie indeks znowu testował poziom ze środy.

Również naszym indeksom pomogła na chwilę publikacja indeksu Ifo. WIG20 z większą wiarą ruszył na północ, ale w samo południe nic już z tych wzrostów nie zostało. Przed publikacją danych makro w USA indeks zabarwił się na czerwono. Publikacja amerykańskich danych makro tylko na chwilę poprawiła sytuację, a potem było już tylko gorzej. Indeksowi groził spadek do wsparcia na poziomie 2.785 pkt., ale końcówka nieco indeks podniosła i skończyło się na nic nieznaczącym spadku o 0,2 proc.

Nie zmienia to postaci rzeczy, że sytuacja techniczna jest nadal paskudna. Na kontraktach już powstała formacja podwójnego szczytu, a na WIG20 jest do niej bardzo blisko. Utworzenie jej (przełamanie 2.785 pkt.) skutkowałoby powstaniem podwójnego szczytu z zakresem spadku przynajmniej do 2.660 pkt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj