Białoruś rozmawia o sprzedaży Rosjanom akcji siedmiu dużych firm

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2011, 21:29
Mińsk, Białoruś Fot. Shutterstock
Mińsk, Białoruś Fot. Shutterstock/ShutterStock
Rząd Białorusi rozmawia z inwestorami rosyjskimi na temat sprzedaży udziałów siedmiu dużych białoruskich przedsiębiorstw państwowych, w tym dwóch rafinerii i Biełtransgazu - powiedział we wtorek w Moskwie szef rządu w Mińsku Michaił Miasnikowicz.

Jak wyjaśnił, toczą się rozmowy o kupnie udziałów w zakładach chemicznych Grodno Azot przez rosyjskie firmy: Sibur i Rosnieft, w rafinerii Naftan - przez Łukoil, w rafinerii w Mozyrzu - przez Rosnieft, w zakładach komponentów elektronicznych Integrał - przez Rostiechnołogii.

>>> Zobacz też: Potężna dewaluacja rubla. Białoruś przechodzi na gospodarkę naturalną

Miasnikowicz wymienił też Biełtransgaz, do którego należą białoruskie gazociągi, oraz operatora sieci komórkowej MTS. O tym, że toczą się rozmowy z Gazpromem na temat kupienia przez niego pozostałych 50 proc. udziałów w Biełtransgazie (połowę akcji Gazprom już ma), informowano już wcześniej. Również wcześniej Białorusini zapowiadali pozbycie się swojej części akcji MTS (49 proc. udziałów należy do MTS-Rosja).

Mowa jest też o kupnie udziałów w zakładach ciężarówek MAZ przez rosyjskie firmy Russkije Maszyny i Rostiechnołogii - powiedział białoruski premier. Rosja i Białoruś już wcześniej rozmawiały na temat stworzenia koncernu na bazie KAMAZ-a i MAZ.

"Rozmowy toczą się w sprawie wszystkich tych pozycji" - powiedział Miasnikowicz, wymieniając siedem przedsiębiorstw. Dodał, że negocjacje mogłyby być dynamiczniejsze.

Wyjaśnił też, że rosyjski koncern potasowy Urałkalij na razie nie sformułował swoich propozycji dotyczących kupienia akcji producenta soli potasowej Biełaruśkalij, jednego z głównych białoruskich eksporterów.

Rosyjskie firmy od dawna wyrażały zainteresowanie strategicznymi białoruskimi przedsiębiorstwami z branży chemicznej, petrochemicznej i maszynowej. W przeszłości do transakcji nie dochodziło. Teraz jednak Białoruś boryka się z kryzysem na rynku walutowym i przeprowadziła ponad 50-procentową dewaluację rubla. Wśród warunków przyznania jej kredytu z kierowanej przez Rosję Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG), strona rosyjska wymieniała pozyskanie przez Mińsk dodakowych środków z prywatyzacji - od 7,5-9 mld dolarów.

>>> Czytaj też: Minister finansów Białorusi: Liczymy na kredyt z MFW

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj