Kuba – zobacz, jak wygląda ostatni bastion komunizmu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 lipca 2011, 06:31
Kuba - wybrane dane makroekonomiczne (Źródło danych: CIA World Factbook, fot. Shutterstock)
Kuba - wybrane dane makroekonomiczne (Źródło danych: CIA World Factbook, fot. Shutterstock)/Forsal.pl
Kubańskie radio Bemba (w kub. slangu „duże usta”) co dzień donosi o tym, jak Kuba zmienia się pod władzą młodszego brata Fidela Castro - pisze magazyn "The Economist". Czy ostatni bastion komunizmu, wzorując się na Chinach, zacznie wracać na znienawidzoną drogę kapitalizmu?

Wczoraj Kuba obchodziła rocznicę rewolucji z 1959 roku. 52 lata komunistycznych rządów zmieniło ten kraj nie do poznania. Jednak w maju tego roku Raul Castro, który przejął władzę na Kubie trzy lata temu, zmusił parlament do przyjęcia pakietu reform. Mają one w ciągu pięciu lat przestawić rewolucyjną gospodarkę Hawany na kapitalizm.

>>> Czytaj też: Wolny rynek po kubańsku

Nowe ustawy, które zalegalizowały lokalną, prywatną przedsiębiorczość sprawiły, że Kubańczycy powoli zaczęli rozwijać handel. Przed rewolucją ulice Hawany były pełne małych, rodzinnych sklepów i kawiarni. Dzisiaj znów zaczęły się tam pojawiać stragany z jedzeniem, małe sklepy z płytami CD i DVD, albo przydrożne kioski z warzywami. Tak jak przed rewolucją. Rok temu było to jeszcze zabronione.

W lipcu zezwolono także na handel samochodami. Stare, amerykańskie auta z lat 40. i 50. przez lata tworzyły urok kubańskich ulic. Teraz będą mogły wejść do obrotu rynkowego.

Od października ub. roku państwo wydało około 200 tys. pozwoleń na samozatrudnienie. „W miejskich blokach wyrosły prowizoryczne firmy. Ulice w całym kraju zapełnili prywatni handlarze oferujący przekąski, błyskotki, rękodzieła, naprawę telefonów komórkowych i pirackie CD i DVD” - pisał w maju "The Financial Times".

>>> Czytaj też: Fidel Castro przyznał, że komunizm zbankrutował

Embargo na handel narodowy i brak jakichkolwiek brak reform przez 50 lat rządów Fidela Castro doprowadziły ten kraj do finansowej katastrofy. Kuba ma jeden z najniższych ratingów na świecie. Agencja Moody’s przyznała Kubie poziom Caa1. To praktycznie uniemożliwia zaciąganie międzynarodowych kredytów. 

Tydzień temu ponad 40 kubańskich przywódców opozycyjnych i byłych więźniów politycznych przedstawiło prasie "platformę demokratyzacji" Kuby, proponując przede wszystkim dialog narodowy, wolne wybory, zmiany prawa i referendum konstytucyjne. Tak jak przez ostatnie pół wieku komunistycznych rządów, także teraz władze zignorowały ten manifest.

>>> Czytaj też: Wenezuelę i Kubę połączy kabel światłowodowy

Dysydenci, traktowani przez władze jako "najemnicy" na żołdzie USA, przedstawiali dotąd już wiele propozycji i projektów transformacji, które nigdy nie weszły życie - komentuje to wydarzenie PAP.

Jeśli Kuba weszła właśnie na nową drogę gospodarczego rozwoju, to ostatnie reformy są raczej maleńkim, chociaż pierwszym, krokiem ku zmianom. A może zaczyna powoli dojrzewać do kolejnej rewolucji?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj