Forsal logo

Główne giełdy w Europie na minusach, ale WIG20 zyskuje

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 sierpnia 2011, 16:17
Zegary wewnątrz Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Fot. materiały GPW
Zegary wewnątrz Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Fot. materiały GPW/Forsal.pl
Większość europejskich giełd rozpoczęła sesje na plusach, ale po napływie złych danych o nastrojach w strefie euro indeksy zaczęły spadać. Jednak warszawska giełda rosła; to zasługa dobrych danych o wzroście polskiego PKB.

Dobra sesja warszawskiego parkietu, to zasługa lepszych od prognoz danych GUS o dynamice PKB w II kwartale - wzrost gospodarczy był wyższy o 4,3 proc. licząc rok do roku. Analitycy oczekiwali 4,2 proc. PKB.

Na otwarciu warszawski indeks blue chipów wzrósł o 0,59 proc., CAC 40 - o 1 proc., DAX o 0,93 proc., a FTSE 100 o 2,11 proc. Ale już o 16.10 WIG 20 rósł o 0,3 proc., brytyjski FTSE 100 zyskiwał 2,2 proc., ale francuski CAC 40 tracił 0,7 proc., a niemiecki DAX 0,3 proc.

Pogorszenie nastrojów widoczne było też w USA. Tamtejsze giełdy rozpoczęły sesję od spadków: Dow Jones tracił 0,9 proc., Nasdaq - 0,8 proc., a S&P 500 - 1,03 proc.

Analityk X-Trade Brokers Marek Rogalski uważa, że optymizm panujący od piątku na rynkach był +naciągany+. W piątek prezes Rezerwy Federalnej w USA Ben Bernanke oświadczył, że potrzebuje czasu, aby przeanalizować pomysł wprowadzenia trzeciej rundy skupu aktywów - czego oczekiwał rynek. Decyzja ma zapaść na posiedzeniu Fed 20-21 września.

"Ponadto do pogorszenia nastrojów we wtorek przyczyniły się słabe dane ze strefy euro" - powiedział analityk XTB.

W sierpniu indeks nastrojów w gospodarce strefy euro, który je opisuje spadł do 98,3 pkt ze 103,0 pkt w poprzednim miesiącu, po korekcie - podała we wtorek Komisja Europejska. Był to najmocniejszy spadek od grudnia 2008 r. Analitycy spodziewali się 100,2 pkt.

Rogalski powiedział, że po publikacji danych rynek ocenił, iż strefa euro zaczyna wchodzić w stagnację. "Stąd pogorszenie nastrojów" - dodał.

Bartosz Sawicki z TMS Brokers stwierdził, że we wtorek ważnym wydarzeniem był również powrót Włoch na rynek długu. "Mieliśmy aukcję włoskich obligacji, która z jednej strony wypadła nieźle, gdyż spadły rentowności, ale z drugiej strony zainteresowanie inwestorów papierami nie było tak dobre, jak wskazywałyby na to rentowności" - powiedział.

Zdaniem Sawickiego w tym tygodniu inwestorzy będą żyli m.in. danymi makro, które napłyną z USA: o nastrojach konsumentów, rynku pracy, sytuacji w przemyśle. Dodał, że są one kluczowe, bo pokażą kondycję amerykańskiej gospodarki.

Jego zdaniem, tamtejsze indeksy giełdowe będą pod presją, gdyż część inwestorów będzie chciała zrealizować zyski. "Na przestrzeni ostatnich sześciu sesji indeksy bardzo wyraźnie rosły. Część inwestorów zapewne będzie chciała zrealizować zyski" - powiedział Sawicki.

Słabe dane o nastrojach w strefie euro wpłynęły negatywnie, m.in. na złotego. O 14.50 za euro płacono 4,15 zł, za dolara 2,88 zł, a za franka 3,52 zł. Rano złoty w przypadku każdej z tych walut był o około 2 grosze silniejszy.

Według Rogalskiego to naturalne, ze złoty traci, jeżeli z eurolandu napływają słabe dane, bo Polska większość eksportu wysyła właśnie tam.

Według danych GUS, po pierwszych sześciu miesiącach 2011 r. do strefy euro trafiło 55 proc. polskiego eksportu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj