Sean Parker: wypromował Facebooka. Airtime to jego nowy cel

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
15 października 2011, 05:44
Sean Parker – genialne enfant terrible e-biznesu
Sean Parker – genialne enfant terrible e-biznesu Fot. Bloomberg/DGP
Stworzył Napstera. Wypromował Facebooka, który zbliża się do 770 mln użytkowników. A teraz Sean Parker wraca do gry z nowym pomysłem – Airtime

Sean Parker znowu inwestuje w internetowy biznes. Kiedy okazało się, że w nowy serwis o nazwie Airtime umożliwiający oglądanie materiałów wideo na żywo wchodzi razem z Shawnem Flanningiem, z którym współtworzył Napstera, rynek rozgrzał się do białości. I nic dziwnego. Do tej pory, czegokolwiek tknął się Parker, od razu stawało się sukcesem. Ale o ile całkiem dobrze radził sobie w biznesie, o tyle gorzej ze sobą samym. Historia inwestycji tego 32-latka to także historia skandali.

Od plajty do plajty

Pierwszy wywołał już w wieku 16 lat. Jako młodociany haker tak dał się we znaki międzynarodowym korporacjom, że do jego rodziców zgłosiło się FBI. Parker dostał policyjny nadzór. Porzucił studia i wraz z innym ekshakerem – Shawnem Fanningem – stworzył Napstera, aplikację pozwalającą na wyszukiwanie, ściąganie i dzielenie się plikami mp3. Ameryka momentalnie go pokochała i uczyniła z Parkera i Flanninga najmłodszych e-milionerów.

>>> Czytaj też: Sean Parker - gwiazda większa od Marka Zuckerberga

Jednak wytwórnie muzyczne i artyści znienawidzili Napstera. Pozwy, zwłaszcza wniesiony przez Metallicę, jeszcze bardziej zwiększyły zainteresowanie wokół Napstera, ale też jednocześnie spowodowały jego upadek. Parker, spłukany, wylądował na bruku.

Nie przestawał jednak marzyć o własnym biznesie internetowym. Nie miał pieniędzy, a i znajomości zaczęły się wykruszać. Tak wpadł na pomysł Plaxo – internetowej książki kontaktów pozwalającej internautom poprawiać swoje dane na kontach znajomych. I choć zaczęło się nieźle – Plaxo szybko się popularyzowało i zaczęło zarabiać – to już po dwóch latach firma pozbyła się Parkera. Inwestorzy przebąkiwali o narkotykach, w jakie miał być zamieszany. Według Parkera jednak wygryziono go, by przejąć całe zyski z sukcesu Plaxo.

Znowu został bez niczego. Jednak tym razem – niczym gwiazda rock and rolla – ma już sławę największego rozrabiaki w świecie e-biznesów i korzysta z niej. Zawsze nienagannie ubrany, bryluje otoczony wianuszkiem dziewczyn.

Twarz Facebooka

W 2004 roku na komputerze swojej ówczesnej dziewczyny, studentki ze Stanford University, odkrył społecznościowy serwis theFacebook.com. Zafascynowany wysłał e-mail do Marka Zuckerberga z propozycją spotkania. To on przekonał twórcę Facbooka, by skupił się na tworzeniu serwisu, doradził wyrzucenie przedrostka „The” i znalazł pierwszego poważnego inwestora. Zafascynowany Parkerem Zukcerberg zrobił go pierwszym prezesem Facebooka i praktycznie twarzą serwisu nie tylko reprezentującą go podczas rozmów z inwestorami, lecz także z mediami.

>>> Czytaj też: Facebook i inne społeczne media umacniają swoje wpływy polityczne

Sielanka nie trwała długo. Skończył ją w 2005 roku kolejny wyskok Parkera – policja aresztowała go za posiadanie kokainy. Inwestorzy zaczęli naciskać, by zrezygnował z funkcji prezesa. Z samego Facebooka Parker jednak nie zrezygnował. Zachował kilka procent udziałów w firmie i nadal doradzał Zuckerbergowi. Dziś jego pakiet jest wart co najmniej 4 mld dol. W filmie „The Social Network” Parkera zagrał Justin Timberlake.

Tego, że szykuje coś nowego, można się było domyślać, bo zaczął częściej pokazywać się w mediach. To on zorganizował ogromną imprezę po wrześniowej konferencji Facebooka f8, pokazał się na okładce „Forbesa” i założył sobie konto na Twitterze – zresztą w pierwszym twicie przeprosił za to Zuckerberga.

Kiedy więc kilka dni temu oficjalnie potwierdził, że wchodzi z Flanningiem w nowy biznes, nie miał najmniejszych problemów ze znalezieniem inwestorów do Airtime. W kilka dni zebrał 8,3 mln dol. I to od dużych funduszy, jak Founders Fund, Accel Partners czy Andreessen Horowitz, jak i znanych e-biznesmenów: Marissa Mayera (wiceprezesa działu badań w Google’u) czy Michaela Arringtona (twórcy bloga o technologiach tech-Cruch), oraz gwiazd: Ashtona Kutchera i wokalisty zespołu Black Eyed Peas – Will.i.am.

>>> Czytaj tez: Oto ikony światowego biznesu komputerowego

Parker zwykł mawiać, że już trzy razy zmienił oblicze internetu. Jak widać, sporo ludzi wierzy, że może to zrobić po raz czwarty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj