Wtorkową sesję warszawscy inwestorzy zaczęli asekuracyjnie. Na otwarciu wartość indeksów różniła się minimalnie od tej z poniedziałkowego fixingu. Sytuacja szybko zaczęła się pogarszać. W Europie niepokój budziła rosnąca nadal rentowność obligacji państw najbardziej zagrożonych kryzysem finansowym. Oprocentowanie włoskich papierów skarbowych znów przekroczyło 7 proc. Nienajlepsze były też dane makroekonomiczne. Co prawda tempo wzrostu gospodarczego we Francji i Niemczech okazało się zgodne z oczekiwaniami, jednak w całej strefie euro rozczarowało, sięgając 1,4 proc. Dużo niższy niż się spodziewano okazał się indeks nastrojów niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych. Spadł on w listopadzie z minus 48,3 do minus 55,2 punktu. Sporo zamieszania na naszym rynku spowodowała decyzja agencji Moody's o obniżeniu do negatywnej perspektywy ratingu dla polskiego sektora finansowego. W takich warunkach tuż po południu indeks naszych największych spółek dotarł do poziomu 2265 punktów, tracąc ponad 2 proc.

W gronie naszych blue chips największym spadkom, poza zniżkującym o ponad 6 proc. akcjami PBG, ulegały papiery banków. Walory Getinu szły w dół o ponad 5 proc., po około 3 proc. spadały akcje Pekao, Banku Handlowego i PKO. Ponad 2 proc. przecenie poddawały się papiery Lotosu, PKN Orlen i KGHM. W przypadku tej ostatniej spółki po południu sytuacja uległa diametralnej zmianie. Po informacji o zamiarze skupowania do 10 proc. akcji miedziowego kombinatu za około 3 mld zł, jego akcje zyskiwały ponad 5 proc. To, wraz z poprawą nastrojów na głównych giełdach europejskich umożliwiło indeksowi naszych największych spółek odrobienie większości wcześniejszych strat.

Na głównych giełdach europejskich handel przebiegał według scenariusza bardzo podobnego jak w Warszawie. Notowania w Paryżu i Frankfurcie zaczęły się od spadków po około 1 proc. Nieco mniejsza była skala zniżki w Londynie. Około południa CAC40 spadał o 2,5 proc., a DAX tracił 2,8 proc. Później byki zabrały się do odrabiania strat. We Frankfurcie przez moment się to udało, w Paryżu doszło jedynie do redukcji skali spadku do około 1 proc. Na więcej nie pozwoliły mocno zniżkujące akcje banków. Papiery BNP Paribas zniżkowały o prawie 6 proc., 4,5 proc. w dół szły walory Societe Generale.

W drugiej części dnia bykom pomagały też nieco lepsze niż oczekiwano informacje zza oceanu. W październiku sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 0,5 proc., podczas gdy spodziewano się zwyżki o 0,1 proc. Znacznie lepszy okazał się wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku, który wzrósł z minus 8,5 do 0,6 punktu. Inwestorzy na Wall Street nie tryskali jednak optymizmem. Po godzinie handlu tamtejsze indeksy traciły po około 0,2 proc.

WIG20 ostatecznie zniżkował o 0,52 proc., WIG spadł o 0,48 proc., a sWIG80 o 0,68 proc. mWIG40 zyskał 0,12 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych