Zajączkowski: Zbieranie sił

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 stycznia 2012, 18:17
Nastroje przed sesją pokazywały chęć pewnego ruchu korekcyjnego po ostatnich wzrostach.

Dane z Niemiec o 9:30 - PMI dla przemysłu 48,7 pkt. Oczek. 47,3 pkt. wyciągnęły go na chwilę nad kreskę. Potem analogiczne dane z Eurolandu o 10:00, które się również okazały nieco lepsze od oczekiwań, ale indeks nie przebywał długo po zielonej stronie. Po 11-tej „ześliznął” się i do końca sesji nie udało się wyskoczyć na plus. W końcówce strona popytowa zaatakowała i dzięki temu zamknięcie wypadło prawie na zero – minus 0,04 proc.

Po tygodniu systematycznego i powolnego wzrostu WIG20 dotarł wczoraj w pobliże 2300 pkt. Równolegle w USA indeks DJIA sięgnął niemal 12800 pkt. Tym samym znalazł się na poziomie lipcowej górki i tylko około 100 pkt. poniżej majowego szczytu, który jest dwuletnim maksimum, czyli najwyższym punktem licząc od kryzysu finansowego 2008 roku. Nieco słabszy jest szeroki S&P500. Indeksy europejskie odstają od analogicznych szczytów oczywiście znacznie bardziej. Dla WIG20 bariera 2300 pkt. jest dosyć istotna i nie dziwi dzisiejsze zatrzymanie. Jeśli ma dojść do przebicia, to indeks powinien teraz przystanąć i zebrać siły. Obrót był dziś mniejszy – to też potwierdza fakt konsolidacji. Aby wywołać teraz spadki musiałyby pojawić się jakieś nowe negatywne informacje. Rynki oswoiły się z możliwością bankructwa Grecji, obniżeniem ratingów krajów strefy euro itd.

Do spekulacji o drukowaniu pieniędzy przez ECB w strefie euro dołączyły ostatnio plotki o kolejnym programie QE w USA. Mówi się o możliwym QE3 o wartości biliona dolarów. Informacje te podgrzały atmosferę. Pompowanie pieniędzy przez ECB oznacza oddalenie widma bankructwa dużych europejskich banków a także upadku strefy euro. Analogiczny program w USA, którego głównym celem, jeśli się pojawi, będzie walka z bezrobociem poprzez stymulowanie popytu, spowoduje powrót optymizmu. Jeśli do niego dojdzie - możemy być świadkami wzrostów cen akcji na przestrzeni najbliższych tygodni. Jako efekt uboczny pojawi się także prawdopodobnie nowa bańka spekulacyjna, tym razem być może na surowcach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Tematy: giełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj