"Daily Telegraph" ostro krytykuje komisarza Lewandowskiego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 lutego 2012, 11:42
Janusz Lewandowski, komisarz Unii Europejskiej ds. budżetu, wcześniej przewodniczący komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego, w latach 1990 – 1993 minister przekształceń własnościowych Fot. Komisja Europejska
Janusz Lewandowski, komisarz Unii Europejskiej ds. budżetu, wcześniej przewodniczący komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego, w latach 1990 – 1993 minister przekształceń własnościowych Fot. Komisja Europejska/Forsal.pl
Eurosceptyczny brytyjski dziennik "Daily Telegraph" ostro skrytykował w czwartek komisarza UE ds. budżetu Janusza Lewandowskiego zarzucając mu "prowokacyjną postawę" wobec płatników netto do unijnego budżetu, takich jak Wielka Brytania.

Pretekstem do krytyki stały się zapowiedzi Lewandowskiego, że Unii Europejskiej grozi w tym roku dziura budżetowa, która będzie wymagać dodatkowego finansowania. Wynika to stąd, że pod koniec zeszłego roku wpłynęło do Komisji Europejskiej więcej rachunków za finansowaną z budżetu UE pomoc strukturalną, które KE będzie musiała pokryć. Dlatego komisarz zapowiedział, że prawdopodobnie wystąpi o nowelizację tegorocznego budżetu.

Te zapowiedzi oburzyły "Daily Telegraph", dla którego jest to odwrócenie cięć wydatków w budżecie UE na 2012 r. uzgodnionych w ub.r.

"Podsycając spór o wysokie wydatki unijne w okresie, gdy Londyn zaciska pasa, Lewandowski obciążył W. Brytanię winą o to, że budżet UE w ostatnich dwóch latach był poniżej oryginalnych żądań Komisji Europejskiej" - uważa gazeta.

"Polski komisarz prowokacyjnie oskarżył także bogate kraje takie, jak W. Brytania, o to, że ich postawa zagraża unijnym wydatkom na pomoc dla najbiedniejszych regionów europejskich takim, jak te, które są w jego rodzimej Polsce" - dodaje.

"Daily Telegraph" prognozuje, że dziura w budżecie UE będzie powodem zaciętej politycznej walki na najbliższym unijnym szczycie w marcu, ponieważ Wielka Brytania odmawia podniesienia poziomu wydatków w dodatku do tego, który został uzgodniony.

Tegoroczny budżet UE wynosi 129,088 mld euro w płatnościach, czyli dokładnie tyle, ile w toku negocjacji domagały się chciały kraje UE. Jest co prawda wyższy o 2,3 mld euro od budżetu z 2011 r., ale oznacza to wzrost jedynie o 1,85 proc. czyli poniżej szacowanej przez KE inflacji. To oznacza, że w liczbach rzeczywistych płatności UE, czyli to, co realnie Lewandowski ma do wydania, są mniejsze w stosunku do ubiegłorocznego budżetu UE; komisarz już w ub.r. ostrzegał, że może to spowodować problemy.

"Komisja Europejska musi uporać się z presją na zwiększenie wydatków w ramach budżetu ustalonego na 2012 r. Z podobnym problemem narodowe rządy mają do czynienia na co dzień i UE musi zdobyć się na te same trudne decyzje" - powiedział gazecie rzecznik brytyjskiego rządu.

Zaś lider brytyjskich konserwatystów w Parlamencie Europejskim Martin Callanan w wypowiedzi cytowanej przez "Daily Telegraph" oskarżył Komisję Europejską o przeciąganie liny w przededniu rozmów na temat wieloletniego budżetu UE na lata 2014-20.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj