Wyobraźnia nie zna granic jeśli chodzi o niepłacenie podatków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 lipca 2012, 05:34
Wyobraźnia nie zna granic jeśli chodzi o niepłacenie podatków
Pomysłowość/ShutterStock
Po naszych drogach wciąż jeżdżą ciężarowe tico, cinquecento czy luksusowe limuzyny, typu BMW, Audi, Volvo. Jednak nie tylko na takim przechytrzaniu fiskusa kończy się nasza narodowa zaradność podatkowa.

Pod względem braku podatkowego patriotyzmu bijemy wszelkie inne nacje na głowę.

Z danych dostępnych w urzędach kontroli skarbowej wynika, że kombinator to drugie imię sporej grupy polskich podatników. Kiedy tylko się da, przedsiębiorcy próbują nie wykazać wszystkich zarobków przed fiskusem, co pozwala im na unikanie przynajmniej części podatku. Co więcej, taki biznesmen przyłapany na gorącym uczynku przez kontrolerów ministra finansów, potrafi na poczekaniu wymyślić fantazyjną historię, która ma być usprawiedliwieniem jego błędów lub małych oszustw.

Analiza kontroli z 2011 r. i 2012 r. pozwala na wyciągnięcie pierwszych wniosków: trudna sytuacja gospodarcza jeszcze bardziej rozwinęła skrzydła fantazji tych podatników, którzy są gotowi na największe nawet poświecenia i głupoty, byle tylko zapłacić podatek o kilka złotych niższy niż wynikałoby to z ogólnie przyjętych zasad. Niestety, w większości przypadków efekt jest odwrotny od zamierzonego, a drobne oszczędności na płaconym podatku zamieniają się w słone kary.

Wymówka zależy od branży

Najczęstszym od lat przewinieniem jest nieewidencjonowanie sprzedaży przy pomocy kas fiskalnych, pomimo istnienia takiego obowiązku.

- Niestety, czasem niezaewidencjonowanie sprzedaży przy pomocy kasy to zamierzone działanie prowadzące do zaniżenia obrotów i nie ujawniania rzeczywistej wielkości prowadzonej działalności gospodarczej, w wyniku czego następuje uszczuplenie dochodów Skarbu Państwa. I nie ma chyba kraju, który nie walczyłby z takim zjawiskiem – ocenia Teresa Piechowicz z Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie.

Niektórzy przedsiębiorcy, pomimo posiadania kas fiskalnych w ogóle ich nie włączają i trzymają urządzenia na zapleczu lub w samochodzie. Marcin Woźny z Urzędu Kontroli Skarbowej w Łodzi, przyznaje, że takie sytuacje zdarzają się na targowiskach, imprezach plenerowych, w placówkach gastronomicznych. Przyłapani na tym procederze handlowcy tłumaczą, że kasy są schowane z obawy przed ich kradzieżą czy zalaniem przez padający deszcz. Zimą – z powodu mrozu, który źle wpływa na ich działanie, a latem – z powodu zbyt wysokiej temperatury.

>>> Pełna treść artykułu: Wyobraźnia nie zna granic jeśli chodzi o niepłacenie podatków

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj