Kryzys odbija się na chińskim przemyśle stoczniowym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lipca 2012, 10:15
Gwałtownie spada liczba zamówień na statki w chińskich stoczniach. W pierwszym półroczu 2012 r. wielkość produkcji obniżyła się do poziomu sprzed 10 lat. Wiele stoczni całkowicie zatrzymało produkcję.

Chińskie stocznie w pierwszych 6 miesiącach tego roku dostały zamówienie na 182 statki. W porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy to wyprodukowano 562 jednostki jest to duży spadek.

Kryzys chińskiego przemysłu stoczniowego zaczął się w 2008 r., kiedy pierwszy raz zanotowano spadek produkcji po rekordowym roku 2007, gdy stocznie chińskie opuściło 2036 statków. Jeżeli porówna się wielkość budowanych jednostek, statystyka ta wypada jeszcze gorzej. W pierwszych 6 miesiącach tego roku wyprodukowano statki o wyporności 3 mln ton, podczas gdy w całym roku 2007 prawie 33 mln ton - podaje w najnowszym raporcie brytyjska firma Clarkson.

Najbardziej ucierpiały stocznie zlokalizowane w prowincji Jiangsu na południu Chin, gdzie działają największe chińskie stocznie. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku dostały one zamówienia na 72 statki, co stanowi spadek o 62 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Jedna z największych chińskich stoczni, RSHI, w tym roku nie dostała żadnego nowego zamówienia.

Przedstawiciel RSHI twierdzi, że podstawowym powodem kryzysowej sytuacji chińskich stoczni są kłopoty gospodarcze USA i państw EU. Kraje te- jak podkreślił - radykalnie obniżyły wielkość swoich zamówień. Do tego doszły jeszcze problemy wewnętrzne, jak rosnące koszty produkcji, głównie z tytułu wzrostu płac, kłopoty z uzyskiwaniem kredytów i obniżenie stawek przewozowych w transporcie morskim.

Według analityka z firmy Huaguang Haiyun z Hongkongu, Tima Huxleya, 90 proc. chińskich stoczni nie dostało w 2012 żadnego zamówienia, z czego aż 28 proc. nie zbudowało nowych statków od 2009.

"Dlatego też większość prywatnych stoczni zmieniło swój profil działania i przestawiły się na remonty i rozbiórki starych jednostek. W lepszej kondycji są stocznie państwowe - one mają jeszcze nowe zamówienia, ale zaczynają również silnie odczuwać presję rynku. Zmniejszają produkcję, zmieniają nieco jej profil i należy spodziewać się, że dzięki silnym podstawom finansowym jednak kryzys przetrwają" - podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj