W Portugalii już nie można przetrwać bez zagranicznych produktów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 stycznia 2013, 09:33
Porto, Portugalia
Porto, Portugalia/ShutterStock
Czy da się przetrwać cały dzień korzystając tylko z krajowych produktów? Sprawdził to dziennikarz popularnej portugalskiej gazety Jornal I.

Dziennikarz Diogo Pombo nie najlepiej zaczął dzień - nie mógł się napić porannej kawy. Ta co prawda była marki portugalskiej, ale już filiżanka pochodziła z Bułgarii. Nie lepiej było w łazience - żel pod prysznic owszem - krajowy, lecz pasta do zębów z Wielkiej Brytanii, szampon do włosów z Francji, a maszynka do golenia amerykańska.

Podobnie wyglądała reszta dnia. Choć Diogo z trudem udało się skompletować produkty na obiad, nie mógł przyrządzić posiłku, bowiem i kuchenka, i mikrofala pochodziły z Azji. Najtrudniejsze było jednak zrezygnowanie z komputera, telefonu, telewizora i... światła, bowiem żarówki również wyprodukowano zagranicą.

Diogo spędził więc wieczór przy świecach, czytając portugalskie gazety. "Dopiero następnego dnia wróciłem do XXI wieku" - podkreśla Diogo, ale mimo trudności apeluje o kupowanie portugalskich produktów i wspieranie gospodarki w dobie kryzysu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj