Sewilla tonie w śmieciach. Lekarze ostrzegają przed epidemią

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 lutego 2013, 18:20
Szybka kolej AVE hiszpańskiej sieci kolejowej RENFE na stacji w Sewilli. Fot. Shutterstock.
Szybka kolej AVE hiszpańskiej sieci kolejowej RENFE na stacji w Sewilli. Fot. Shutterstock. /Inne
6 tys. ton - tyle śmieci zalega na ulicach Sewilli na południu Hiszpanii. W mieście trwa bezterminowy strajk służb komunalnych i odpadki są niewywożone od ponad tygodnia.

Protestujący domagają się przestrzegania podpisanej przed rokiem umowy zbiorowej.

Zgodnie z wynegocjowanym dokumentem, pracownicy służb komunalnych mieli pracować 38 godzin tygodniowo. Miasto skróciło im czas pracy o pół godziny dziennie i zmniejszyło pensję o 5 proc.

Sprzątający zapewniają, że dopóki władze nie przywrócą im dawnych warunków pracy, nie będą wypełniać swoich obowiązków. Wielu mieszkańców Sewilli solidaryzuje się ze strajkującymi. „Miasto wygląda bardzo źle, ale jeśli jest to dla dobra walczących o swoje prawa, to niech śmieci przybywa” - mówi jeden z mieszkańców Sewilli.

Innego zdania są właściciele barów i restauracji, którzy musieli zrezygnować z ogródków. Hotelarze twierdzą, że strajk odstrasza turystów, a lekarze przestrzegają przed epidemią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj