Pesa zapowiada odwołania po tym, jak PKP Intercity wybrało dziś ofertę szwajcarsko-polskiego konsorcjum Stadlera i Newagu w przetargu na tzw. Pendolino 2 (20 elektrycznych pociągów, które będą jeździć ponad 160 km/h).

>>> Czytaj też: Stadler i Newag wyprodukują 20 pociągów dla PKP Intercity

Pesa twierdzi, że to oferta najdroższa i najniżej punktowana ze zgłoszonych. Jej wartość – za pociągi Flirt nowej generacji i ich utrzymanie - to 1,6 mld zł.

- To kolejna po zakupie Pendolino i przetargu na lokomotywy sytuacja, kiedy PKP IC wybiera droższego dostawcę. Tym razem jest tym bardziej niezrozumiałe, że pieniądze te zostaną wyprowadzone nie tylko poza Polskę, ale też poza UE, do Szwajcarii, z której pochodzi lider konsorcjum – mówi Michał Żurowski z Pesy.

PKP Intercity odrzuciło warte 1,4 i 1,5 mld zł dwie oferty: Pesy Bydgoszcz i ZNTK Mińsk Mazowiecki (ten zakład też należy do Pesy).

Reklama

- Złożenie niemal tożsamych ofert stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Analiza złożonej dokumentacji daje przesłanki do twierdzenia, że doszło do wystąpienia zmowy przetargowej – twierdzi PKP IC.

Według przewoźnika cena usługi utrzymaniowej została skalkulowana przez Pesę i ZNTK Mińsk Mazowiecki w sposób rażąco niski.

Pesa to lider rynku w Polsce, który podpisuje też ostatnio spektakularne kontrakty zagraniczne, np. umowę ramową na 460 pociągów spalinowych dla Deutsche Bahn. Szwajcarski Stadler ma fabrykę w Siedlcach, gdzie zapewne zostanie umieszczona część produkcji dla Intercity. Pociągi Flirt tego producenta są chwalone za niezawodność przez użytkowników, m.in. Koleje Mazowieckie. 20 takich składów zamówiła też Łódzka Kolej Aglomeracyjna.